Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Kacper Pludra kończy wiek juniora – „Trzeba będzie się dostosować po prostu do tego seniorskiego żużla”

U24 Ekstraliga
Fot, Emilia Hamerska - Lengas

Autor: Edyta Wojdeł

Kacper Pludra kończy wiek juniora – „Trzeba będzie się dostosować po prostu do tego seniorskiego żużla”

Piątkowym wieczorem podczas 14. kolejki PGE Ekstraligi GKM Grudziądz zremisował na wyjeździe z Tauron Włókniarzem Częstochową. Ten wynik, pozbawił definitywnie grudziądzkie gołębie szansy na udział w ekstraligowych play offach.

45:45 pogrzebało ostatnie nadzieje grudziądzkich żużlowców na udział w fazie play off, dla Gołębi to ewidentny koniec drużynowego ścigania w tym sezonie. Wieczór ten jednak kończył również inne żużlowe etapy. O trudnościach na częstochowskim owalu, zaangażowaniu oraz własnej przyszłości po piątkowym meczu opowiedział nam jeden z reprezentantów GKMu Grudziądz – Kacper Pludra.

Raz lepiej, raz gorzej

Nie najlepszy występ, w porównaniu do poprzednich, odnotował tego wieczoru Kacper Pludra. Młody żużlowiec zakończył spotkanie w Częstochowie jedynie z czterema oczkami i bonusem w czterech startach. Jak to często bywa, tak i w tym przypadku największą rolę odegrała kwestia ustawień i dopasowania się do częstochowskiego owalu.

– No tak, po pierwszym biegu młodzieżowym wygranym, później nie zmieniliśmy nic w motocyklu. Pojechałem swój drugi bieg już w biegu czwartym w tej samej serii, no zupełnie to nie spasowało. Później ta taśma Wadima i też szybko wyjechałem, w sumie nic nie zmieniliśmy. Po tym biegu dowiedziałem się coś więcej, bo też troszkę inaczej się motocykl zachował, wiedziałem co trzeba zrobić. Na ten ostatni bieg wprowadzone korekty też, ja troszkę też poprzestawiałem się może w głowie, jak dalej jechać i udało się zdobyć tą jedynkę z bonusem.

Wcześniejsze doświadczenia na danym torze nie zawsze pokrywają się z tym co zawodnicy zastają podczas danego spotkania, bywa zatem często, że posiadane wcześniej jakiekolwiek informacje, bądź nawet sprawdzone przełożenia, zupełnie nie odpowiadają temu z czym przychodzi się mierzyć. Sam Kacper Pludra potwierdził, że dokładnie tak było w przypadku piątkowego spotkania w Częstochowie, a tor tego dnia był zupełnie inny niż ten, na którym miał okazję mierzyć się podczas zawodów młodzieżowych.

– No nie, ja tu byłem z dwa razy na finale srebrnego kasku i na U24. Jednak dzisiaj tor był zupełnie inny, troszkę można powiedzieć, że wyglądał momentami gorzej niż było, inaczej po prostu niż było i po prostu złe decyzje też.

Zawsze z pełnym zaangażowaniem

Dla GKMu Grudziądz mecz z częstochowskimi Lwami był ostatnią deską ratunku na drodze do ewentualnego udziału w fazie play off PGE Ekstraligi. Według Pludry jednak grudziądzka drużyna, nie zależnie od wagi spotkania, zawsze jest w pełni zmobilizowana.

– Jak przed każdymi zawodami, do każdych zawodów, do każdego biegu podchodzimy tak żeby ten bieg i te zawody wygrać i zrobić jak najlepszy wynik.

Coś się kończy, coś się zaczyna

Koniec ekstraligowych pojedynków w tym sezonie, nie był jedynym końcem jaki nastąpił tego wieczoru. Dla Kacpra Pludry był to ostatni występ w roli juniora. W kolejnym sezonie bowiem żużlowiec będzie już występował jako pełnoprawny zawodnik U24.

– No nic nie zrobię, nie mam tutaj wpływu na to żeby zostać na tej pozycji juniora. Trzeba będzie się dostosować po prostu do tego seniorskiego żużla i dalej starać się sam wygrywać. Kiedyś ten wiek się kończy i każdy się z tym liczy, więc po prostu trzeba zaakceptować to.

Nowa pozycja, stary klub?

Koniec sezonu, to zawsze czas wielu rozważań na temat klubowych przyszłości zawodników. Chociaż Kacper Pludra oficjalnie nie zdradził nam czy na nowej pozycji ścigać będzie się w barwach starego klubu, to jednak zarówno słowa żużlowca GKMu Grudziądz, jak i jego subtelny uśmiech pozwalają snuć pewne bez wątpienia pozytywne dla Grudziądza domysły.

– Czuję się dobrze w Grudziądzu. Myślę, że mam tutaj wszystko czego potrzebuję, a uprzedzając twoje pytanie, to niedługo wszyscy się dowiedzą co i jak.

MAGAZYN BEST SPEEDWAY TV ONLINE!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *