Żużel - Best Speedway Tv

Jonas Seifert-Salk: „Cieszę się, że tu jestem, czuje się dobrze, ale nie ustrzegłem się błędów” | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Jonas Seifert-Salk

Jonas Seifert-Salk: „Cieszę się, że tu jestem, czuje się dobrze, ale nie ustrzegłem się błędów”

Jonas Seifert-Salk: „Cieszę się, że tu jestem, czuje się dobrze, ale nie ustrzegłem się błędów”

W ostatni weekend po emocjonującym rewanżowym meczu półfinałowym drużyna SpecHouse PSŻ Poznań pokonała lokalnego rywala zespół Metaliki Recycling Kolejarz Rawicz 46:44, dzięki czemu awansowała do finału rozgrywek 2 ligi żużlowej.

galeria 1

Zawodnik SpecHouse PSŻ Poznań Jonas Seifert-Salk po spotkaniu zgodził się na krótką rozmowę z naszą redakcją. Jego powrót na tor był z pewnością ważnym wydarzeniem szczególnie dla kibiców miejscowych Skorpionów co tylko pokazuje jak kluczowym zawodnikiem w układance menedżera Tomasza Bajerskiego jest młody Duńczyk.

Reprezentant Danii nie kryje swojej radości z odniesionego zwycięstwa wprowadzającego zespoł Skorpionów do decydujących batalii z OK Bedmet Kolejarz Opole o prawo startu w przyszłorocznych rozgrywkach eWinner 1 ligi. Zawodnik jest zarazem krytyczny wobec własnego występu, pomimo to cieszy się z powrotu na tor po odniesionym urazie ręki w czasie pierwszego spotkania półfinałowego. Jonas Seifert-Salk: Bardzo się cieszę z awansu do finału, nie jestem jednak tak zadowolony z dzisiejszego mojego występu. Myślę, że po złamaniu trzy tygodnie temu nadal potrzebuję jeszcze trochę czasu by ręka wróciła do pełni formy, ale cieszę się, że tu jestem, czuję się dobrze ale nie ustrzegłem się błędów i nie miałem zbyt wielu szans na ich poprawę.

galeria 2



Młody żużlowiec wywodzący się z kraju Hamleta przyznaje, że wciąż doskwiera mu ból kontuzjowanej wcześniej ręki a jakby tego było mało zawodnik startował w tym spotkaniu z bólem zęba. Lider Skorpionów razem ze swoim teamem, nie wprowadzali żadnych zmian w ustawieniach sprzętowych w początkowej fazie meczu ale później nie przyniosło to dobrego efektu. Jonas Seifert-Salk: Trochę bolała mnie nie tylko ręka, także jeden z moich zębów. Czułem się, jakbym był naprawdę szybki, miałem dobry start, więc nie zmienialiśmy niczego w ustawieniach na następny bieg. Po kolejnym biegu po prostu nie byłem zbyt szybki, więc musieliśmy coś zmienić i czułem, że w moim ostatnim biegu miałem naprawdę dobry ustawienia, ale nie miałem szans nikogo wyprzedzić i naprawdę dobrze jechać swoim motorem.

Zawodnik wywodzący się ze Skandynawii jest zbudowany atmosferą jaka panowała w całej drużynie podczas trwania rewanżowego spotkania połfinałowego z Metaliką Recycling Kolejarz Rawicz. Uważa, że szczególnie było to widoczne gdy któremuś z zawodników nie szło, wtedy na pomoc przychodzili pozostali co dowodzi na świetny team spirit. Jonas Seifert-Salk: Myślę, że atmosfera w zespole była naprawdę dobra, wszyscy pomagali wszystkim. Każdy starał się podnieść na duchu, gdy ktoś nie miał tak dobrego biegu i wtedy wszyscy podchodzili do niego i mówili „Dawaj w następnym Ci się uda”.

Jonas Seifert-Salk to z pewnością zawodnik nietuzinkowy szczególnie na szczeblu rozgrywek 2 ligi żużlowej i kluczowa postać w szeregach drużyny poznańskich Skorpionów. Wielu kibiców po wstępnych prognozach dotyczących urazów odniesionych podczas pierwszego meczu półfinałowego obawiało się, że już nie zobaczy w tym sezonie na torze swojego ulubieńca. Duński zawodnik jest jednak kolejnym żywym dowodem na to, że żużlowcy to ludzie twardzi jak stal i ciężko ich pokonać.


Foto: Sandra Rejzner


Zostaw komentarz

×