Jarosław Olszewski: To nie pierwszy raz kiedy są nazwiska, a nie ma wyniku

W 13. kolejce eWinner 1. Ligi Żużlowej zespół z Gdańska przegrał z drużyną Marka Cieślaka. Spotkanie zakończyło się wynikiem 54:36. Gdańszczanie obecnie zajmują 5 miejsce w tabeli. 

Fani czarnego sportu z Gdańska liczą na to, że ich drużyna znajdzie się w play-offach. Podobne zdanie na ten temat ma Jarosław Olszewski były żużlowiec Wybrzeża Gdańsk i szkoleniowiec młodzieży.


Wybrzeże wciąż ma szanse na play-off eWinner 1. Ligi Żużlowej, ale nawet jeśli awansuje do tej fazy, trudno wróżyć sukces. Już wcześniej zwróciłem uwagę, że liderzy drużyny nie do końca są nimi „pełną gębą”. Niestety, to potwierdziło się w Rybniku. Liczyłem tam na dobry wynik, ale gdy przegrywaliśmy różnicą 10 pkt, wiedziałem, że już nic z tego nie będzie. Co z tego, że bardzo dobrze zaprezentował się tym razem Krystian Pieszczek, skoro kiepsko wypadli Wiktor Kułakow i Jakub Jamróg. Mam nadzieję, że Zdunek Wybrzeże Gdańsk wejdzie do play-off, ale potrzebujemy w nim zupełnie innej drużyny niż ta, którą widzieliśmy w Rybniku.

Wybrzeże ma problem z zawodnikiem na pozycji U-24 oraz z juniorami. Inny komfort czuje szkoleniowiec, gdy zawodzi senior i w jego miejsce może dać juniora lub żużlowca U-24. Czy na fazę play-off należy szukać wzmocnień?

Słabsze dni liderów to nie jest jedyna bolączka. W zasadzie przez cały sezon mamy problem z juniorami i pozycją U-24. Zupełnie nie mam pojęcia, co się dzieje z Alanem Szczotką, który jednego dnia zalicza dobry występ w zawodach młodzieżowych, a potem w lidze nie jest w stanie nawiązać walki z mniej doświadczonym rywalem.
Tych dziur w składzie jest po prostu za dużo. Nawet jeśli wejdziemy do play-off, bez wzmocnienia się nie obejdzie. Trzeba za wszelką cenę wbić szpilkę tym, którzy zawodzą i znaleźć kogoś na wypożyczenie. Kogoś, kto dałby impuls tej drużynie. To musi być junior lub zawodnik do 24. roku życia.

Wiadomo, że za wyniki drużyny odpowiedzialny jest trener i to on po najczęściej obrywa, kiedy jego ekipa przegrywa.

Cięgi zbiera menedżer Eryk Jóźwiak. Wiem, że budował skład, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Na papierze przed sezonem to wyglądało naprawdę porządnie. Nie pracuje z amatorami i nie będzie ich uczył jeździć na żużlu, nawet gdyby był trenerem. Eryk zna się na żużlu, znam go od lat. Moim zdaniem nie popełnił jakichś rażących błędów w trakcie sezonu. Po prostu nie ma z czego wybierać. To nie pierwszy raz kiedy są nazwiska, a nie ma wyniku. Taki jest żużel. Jeśli chłopaki chcą coś jeszcze ugrać, trzeba wzmocnić zespół i solidnie popracować. Mają na to blisko dwa tygodnie – powiedział Jan Olszewski na łamach portalu trojmiasto.pl

źródło. trójmiasto.pl

fot. Emilia Hamerska – Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *