Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Jakub Miśkowiak zawodzi Stal Gorzów, czy odpali na play-off? W klubie na niego liczą

Jakub Miśkowiak
Fot. Marta Astachow

Autor: Kacper Cichomski

Jakub Miśkowiak zawodzi Stal Gorzów, czy odpali na play-off? W klubie na niego liczą

Jak ważna w układankach trenerów klubów żużlowych jest pozycja U-24 chyba nie musimy mówić. W poprzednich sezonach niemal zawsze drużyna, która miała najlepszych zawodników na tej pozycji, kończyła sezon z medalami. Przykładów jest wiele, a najświeższe to Daniel Bewley w Betard Sparcie Wrocław czy Dominik Kubera w Orlen Oil Motorze Lublin. W aktualnym sezonie włodarze ebut.pl Stali Gorzów za cele również obrali sobie właśnie walkę o końcowe podium w klasyfikacji rozgrywek PGE Ekstraligi. W tym celu poczynili zmiany kadrowe i wymienili zawodników na pozycji U-24, za wychowanka drużyny z województwa lubuskiego, Wiktora Jasińskiego dołączył z Krono-Plast Włókniarza, Jakub Miśkowiak.

Oczekiwania wobec tego zawodnika była wysokie, podobnie jak kwota, którą gorzowianie musieli wyciągnąć z portfela, aby go sprowadzić. Przede wszystkim Jakub był znany ze świetnej dyspozycji na torze w Gorzowie i, mimo że w poprzednim sezonie, a szczególnie w końcówce nie brylował, to włodarze klubu z miasta nad Wartą liczyli, że właśnie tor w Gorzowie oraz doświadczenie trenera Stanisława Chomskiego pozwolą znów Indywidualnemu Mistrzowi Świata Juniorów z roku 2021 odnaleźć formę.

Początek był obiecujący, w debiucie w meczu z KS Apatorem Toruń na własnym torze zanotował 8 punktów i 4 bonusy. Po tym meczu kibice Stali na pewno wierzyli, że klub zrobił transfer roku i będą walczyć o jak najwyższe cele, niestety następne mecze brutalnie weryfikowały Miśkowiaka, a za udane może uznać jedynie domowe starcie z Częstochową, 8 punktów w 5 startach oraz wyjazdowe w Zielonej Górze 4 punkty i 2 bonusy w 5 startach.

Napięcie rośnie, a niektórzy zaczynają uważać, że jeśli Miśkowiak dalej będzie zawodził może być zastępowany przez juniorów ebut.pl Stali, którzy są w dobrej dyspozycji. Trener Chomski zachowuje jednak spokój i prawie w każdym meczu Kuba może liczyć na jego zaufanie i otrzymuje po pięć lub cztery starty. Średnia domowa popularnego „Miśka” wynosi 1,579 i można powiedzieć, że na Jancarzu wykonuje swoją robotę, jednak wyjazdowe mecze to dramat żużlowca wicelidera tabeli PGE Ekstraligi.

Jego średnia to 0,882 i jest to najgorsza średnia w lidze spośród seniorów. Jeśli ebut.pl Stal Gorzów chce bić się o medale, to potrzebuje Jakuba w jego optymalnej dyspozycji. Sezon temu uzyskał średnią na poziomie 1,448, ale dokładał cenne punkty w ważnych momentach. W tym roku tak nie jest, a żużlowiec drużyny z województwa lubuskiego, mimo że startuje bardzo dobrze, to na trasie traci pozycję w łatwy sposób.

Play-offy zbliżają się wielkimi krokami, a kibice w Gorzowie ciągle czekają na powrót Miśkowiaka do dobrej dyspozycji. Stanisław Chomski pozostaje spokojny, bo jak sam twierdzi, sezon zaczyna się dopiero w play-offach, ale jeśli nic się nie zmieni w jeździe Kuby to na pewno jeśli będzie możliwość rezerwy taktycznej podczas meczów fazy play-off, to Chomski będzie z niej korzystał. Taryfa ulgowa dla Miśkowiaka kończy się wraz z końcem rundy zasadniczej. Póki co jest czas na budowanie pewności siebie zawodników, jednak gdy w dwumeczach ćwierćfinałowych, półfinałowych będzie liczył się każdy punkt, na błędy miejsca nie będzie.

Gorzowska drużyna przed sezonem wydawała się być faworytem do walki o srebro z Betard Spartą Wrocław i wiele wskazuje, że może tak być. W dobrej formie są Vaculik oraz Thomsen, waleczny Woźniak dokłada cenne oczka, a juniorzy niemal nie przegrywają biegów juniorskich. Do formy powoli wraca też Oskar Fajfer, który zanotował w Toruniu najlepszy od dawna mecz. Jeśli nastąpi przebudzenie również u Jakuba Miśkowiaka, to drużyna z Gorzowa może być naprawdę groźna i powalczyć o jak najwyższe cele. Odpowiedź na pytanie, czy zawodnik U-24 spełnił pokładane w nim nadzieje w sezonie 2024, poznamy jednak dopiero podczas fazy play-off.

Chomski
Fot. Marta Astachow
żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *