Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Dlatego Stal Gorzów tak się męczyła. „Jedna trzecia pierwszego łuka była pod wodą”

Stal Gorzów
Fot. Roman Biliński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Dlatego Stal Gorzów tak się męczyła. „Jedna trzecia pierwszego łuka była pod wodą”

ebut.pl Stal Gorzów bardzo wyraźnie poległa na własnym obiekcie z mistrzem Polski, Orlen Oil Motorem Lublin. Mecz zakończył się wynikiem 34:56. Gospodarze tak naprawdę nie mieli atutu własnego toru, ponieważ jeszcze kilkadziesiąt godzin przed meczem był on całkowicie zalany.

W pomeczowej mixzone na antenie Canal+Sport obecny był Szymon Woźniak. Lider ebut.pl Stali odpowiedział najpierw na pytanie, czy rozmiary porażki mają znaczenie.

Oczywiście, że tak. Wiadomo, że przegrać z drużyną z Lublina to żaden wstyd, ale na pewno chcieliśmy się lepiej zaprezentować na swoim stadionie. Wiadomo, że byliśmy bez Oskara, który odpoczywa po upadku. Potem odpadł Kuba Stojanowski i staraliśmy się robić, co w naszej mocy, ale w starciu z taką drużyną jak Orlen Oil Motor Lublin, nie dość, że trzeba być kompletnym, to jeszcze w wyśmienitej dyspozycji i tego nam zabrakło — tłumaczył uczestnik cyklu Speedway Grand Prix.

Potem Woźniak odniósł się do stanu toru. Okazało się, że wczoraj miał odbyć się trening, jednak zawodnik został zawrócony w drodze z domu, ponieważ Gorzów Wielkopolski nawiedziła prawdziwa ulewa. Zawodnik Stali zdradził trochę kuluarów, mówiąc o działaniach trenera Chomskiego, który robił wszystko, by doprowadzić nawierzchnię do optymalnego stanu.

Tor był dzisiaj dosyć wymagający […] Wczoraj było takie oberwanie chmury w Gorzowie, że dosłownie jedna trzecia pierwszego łuku była pod wodą. Tam, gdzie parkują busy, to do połowy koła stała woda, straszne oberwanie chmury. Trener robił wczoraj wieczorem i dziś od rana wszystko, żeby ten tor przesuszyć i za bardzo chyba ten tor się wysuszył, za mało był związany. Trochę się porwał, trochę wymknęło się to spod kontroli. Dlatego potem laliśmy wodę, żeby ten tor się przelał, był bardziej sklejony i się nie rozrywał, tylko był równomiernie przyczepny. To była jedyna szansa, żeby ten tor był dobry do jazdy i bezpieczny i myślę, że to się jak na te warunki udało — usłyszeliśmy w pomeczowej mixzone.

Koniec końców obie ekipy jeździły na tym samym torze. Trzeba jednak mieć świadomość, że gorzowscy zawodnicy trenują na zupełnie innej nawierzchni i na zupełnie innym torze rywalizowali do tej pory w sezonie 2024. Gdy przyjeżdża mistrz Polski, dobre spasowanie z owalem od samego początku meczu, może być kluczowe. Tym razem ebut.pl Stal Gorzów nie miała takiej możliwości.

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch
441569144 7779058558798779 2213932614022360331 n e1715463782595
Fot. Łukasz Wilk

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *