Żużel. Jack Holder mówi „czas na zmianę”. Dlaczego odszedł z Motoru Lublin?
Nie było konfliktu ani wielkiej afery, ale decyzja już zapadła. Jack Holder po dwóch mistrzowskich sezonach opuszcza Lublin i wraca do Stali Gorzowa. Oficjalnie – czas na zmianę. Nieoficjalnie – to ruch, który może mieć większe konsekwencje, niż dziś się wydaje.
Przez dwa lata wszystko się zgadzało: wyniki, medale, stabilizacja. Motor Lublin był dla Jacka Holdera miejscem, w którym spełnił sportowe cele i dołożył swoje do mistrzowskiej układanki. Właśnie dlatego jego odejście wywołuje pytania. Skoro było dobrze, to dlaczego coś jednak przestało pasować?
Decyzja o zmianie klubu nie wygląda na impulsywną. To raczej efekt doświadczeń z przeszłości i chłodnej kalkulacji. Holder nie mówi o rozczarowaniu, nie szuka winnych. Mówi o potrzebie nowego impulsu. A to w żużlu często bywa sygnałem, że zawodnik czuje zbliżający się moment stagnacji.
Dlaczego Jack Holder uznał, że to właściwy moment na odejście z Motoru Lublin
Jack Holder trafił do Lublina z Torunia w 2023 roku i szybko stał się częścią zespołu, który zdominował PGE Ekstraligę. Dwa złote medale mistrzostw Polski i srebro w kolejnym sezonie to bilans, którego nie da się podważyć.
Mimo to Australijczyk otwarcie przyznał, że „nadszedł czas na zmianę”. Bez pretensji, bez niedomówień. Jak sam podkreśla, podobną lekcję przerabiał już wcześniej w Toruniu – zbyt długie trwanie w jednym miejscu potrafi uśpić czujność. Zmiana klubu była wtedy dla niego jak nowe otwarcie.
W Lublinie nie brakowało sukcesów, ale właśnie one mogły stać się pułapką. Gdy wszystko działa, łatwo wpaść w rutynę. Holder najwyraźniej uznał, że lepiej odejść krok wcześniej, niż czekać, aż forma zacznie falować.
Żużel. Artiom Łaguta wrócił wspomnieniem i jednym zdaniem. To wciąż w nim siedzi
Powrót na Jancarza i tor, który „leży” Australijczykowi
Gorzów nie jest dla Holdera zupełnie nowym miejscem. Stadion im. Edwarda Jancarza zna, choć ostatni raz regularnie pojawiał się tam w pandemicznym sezonie 2020, gdy startował jako gość. Teraz wraca w zupełnie innej roli – jako pełnoprawny lider z bagażem mistrzowskich doświadczeń.
Sam zawodnik nie ukrywa, że gorzowski tor mu odpowiada. A w Ekstralidze to często detal decydujący o wszystkim. Jeśli żużlowiec „czuje” nawierzchnię, łatwiej o regularność i spokój w trudnych momentach sezonu. Holder liczy, że właśnie to da mu nowy klub.
Ta zmiana wygląda na dobrze przemyślaną. Nie ma w niej sentymentów ani wielkich deklaracji. Jest za to przekonanie, że to odpowiedni moment, by spróbować czegoś nowego – zanim presja sukcesu zacznie ciążyć.
–„Chcę spróbować czegoś nowego, a tor w Gorzowie mi się podoba. Ta zmiana nastąpiła w odpowiednim momencie i nie mogę się doczekać tego, co mnie czeka. Z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń w tym roku i myślę, że będzie on dla mnie dobry”.
Żużel. Czy Nicki Pedersen się zdecyduje? Prezes: decyzja zapadnie w najbliższych dniach
Co ta decyzja oznacza dla Lublina i samego zawodnika
Z perspektywy Motoru Lublin odejście Holdera to nie tylko strata punktów, ale też sygnał ostrzegawczy. Nawet w mistrzowskim zespole nie każdy chce zostać na dłużej. Dla klubu to moment, by zadać sobie pytanie, jak utrzymać głód zwycięstw wśród liderów.
Dla samego Australijczyka to test. Gorzów to inne oczekiwania, inna presja i zupełnie inna rola. Tu nie będzie miejsca na spokojne dopasowywanie się do systemu – od początku będzie się od niego wymagać konkretów.
Jeśli nowy impuls zadziała, Holder może tylko zyskać. Jeśli nie – szybko pojawią się głosy, że opuszczenie Lublina było ryzykownym ruchem. Odpowiedź przyjdzie szybciej, niż się wydaje. Pierwsze kolejki PGE Ekstraligi pokażą, czy „czas na zmianę” był strzałem w dziesiątkę, czy początkiem trudniejszego etapu.



- Żużel. Motoarena może zobaczyć coś więcej niż turniej pożegnalny
- Żużel. Turniej Grzegorza Walaska wymknął się spod kontroli. Ta obsada mówi wszystko
- Żużel. Wraca do ROW Rybnik, choć mógł iść wyżej. Ten wybór mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Kolejarz Rawicz wraca na żużlową mapę. Ale jest jeden poważny warunek
- Żużel. Znany gigant dołącza do Ostrovii Ostrów! To będzie walka o awans