Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Grzegorz Leśniak o wydarzeniach na torze przed skandalicznym meczem w Krośnie

Leśniak

Autor: Bartosz Glapiak

Grzegorz Leśniak o wydarzeniach na torze przed skandalicznym meczem w Krośnie

Gościem środowego magazynu na kanale Best Speedway Tv był prezes Cellfast Wilków Krosno, Grzegorz Leśniak. Sternik klubu opowiedział o wydarzeniach związanych z niedzielnym meczem z ebut.pl Stalą Gorzów. Przybliżył również wydarzenia, które miały miejsce przed planowaną porą rozpoczęcia spotkania.

Żużel. Stanisław Chomski: “Wydawało mi się, że te zabiegi, które zaproponowali gospodarze, będą mało skuteczne”

Prezes Cellfast Wilków Krosno podczas łączenia z nami był świeżo po obradach Komisji Orzekającej Ligi w Bydgoszczy. Brał w nich udział również trener drużyny Ireneusz Kwieciński. Prezes krótko powiedział o tym, co miało miejsce w Bydgoszczy dosłownie na dziesięć minut przed połączeniem z nami – Złożyliśmy ogrom informacji dotyczących tego niedzielnego meczu. Odpowiadaliśmy na pytania komisji i otrzymaliśmy na koniec informację, że za kilka dni poinformuje ona o swoich decyzjach – powiedział prezes Grzegorz Leśniak.

Gość naszego Magazynu Żużlowego zapytany został o to, kto odpowiada za decyzję o zbronowaniu toru w sobotę. – Na pewno była to wspólna decyzja z komisarzem toru Michałem Wojaczkiem i naszego toromistrza, który jest głównodowodzącym przed meczem i przed każdym treningiem – odpowiedział.

Grzegorz Leśniak następnie podkreślił, że stadion w Krośnie przeszedł potężną modernizację w okresie zimowym do marca tego roku. Ułożony na nowo został cały pierwszy wiraż od startu do wyjścia z niego. – Całe szczęście udało się doprowadzić ten tor do stanu używalności. Odbyły się na nim dwa mecze. Nie były to spotkania rozgrywane w komfortowych warunkach, jednak nie było żadnej naszej intencji, żeby odbywały się w nie najlepszych warunkach – oznajmił.

Jednocześnie nasz rozmówca przyznał, że z torem udało się dojść do ładu do wtorkowego meczu U24 Ekstraligi Cellfast Wilków przeciwko ekipie KS Toruń. Co więcej, w tym meczu uczestniczył komisarz Tomasz Walczak, który miał pochwalić krośnian na przygotowanie nawierzchni. Pech chciał, że po tym pojedynku spadł deszcz, który nie ustąpił przez całą środę. Grzegorz Leśniak zaznaczył, że stacja IMGW w Krośnie odnotowała opad 22,9 mm. Warunki atmosferyczne polepszyły się w piątek nad ranem.

MAGAZYN ŻUŻLOWY z udziałem Grzegorza Leśniaka TUTAJ

– W piątek nie można było wejść na tor i nic zrobić. Mieliśmy już cały zespół na miejscu w parku maszyn. Nie dało się odbyć nawet treningu na tym torze. W sobotę rano pojawił się u nas na obiekcie komisarz toru Michał Wojaczek. Od godziny 11 wszystkie prace wykonywane były pod jego kuratelą i w konsultacji z nim – przyznał Grzegorz Leśniak.

– Cały czas wszystkie strony dążyły do tego, żeby przygotować jak najlepszy tor. Proszę mi wierzyć, że nikomu do głowy nie przyszło, że może być jakikolwiek problem z niedzielnym meczem – dodał prezes krośnieńskiego klubu.

W sobotę nad stadionem w Krośnie ponownie pojawiły się opady deszczu. Według relacji Grzegorza Leśniaka komisarz toru został zapytany, czy jeszcze ten tor należy „otworzyć”, żeby mocniej przesechł i czy nie ma żadnego zagrożenia w związku z tym. Padła odpowiedź twierdząca i oznajmiająca, że tor zostanie przygotowany na czas.

W niedzielę na cztery godziny przed meczem arbiter i drużyna ebut.pl Stali Gorzów mieli zastrzeżenia co do stanu nawierzchni. – Dążyliśmy do tego, żeby ten tor poukładać i jak najlepiej przygotować. Na dwie godziny przed meczem też jeszcze nie był gotowy. Ostatecznie arbiter zdecydował się rozpocząć te zawody. Żałujemy, że odbyło się tylko dziewięć wyścigów. Tor był bardzo wymagający, zdajemy sobie z tego sprawę. Z biegu na biegu był jednak w coraz lepszym stanie. Sędzia zdecydował się zakończyć mecz. Szkoda, że nie odbyła się pełna seria, żeby wszyscy zawodnicy mieli równą liczbę startów, ale do tego arbiter miał prawo – powiedział działacz.

– Nie było w naszym działaniach ani przez moment jakiejkolwiek złej intencji, żeby przygotować tor przeciwko drużynie gości. Zresztą nie mieli do nas żadnych pretensji, że my coś zrobiliśmy celowo – dodał Grzegorz Leśniak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *