Startuje Grand Prix na żużlu. Marek Cieślak ocenia walkę o mistrzostwo świata

Startuje Grand Prix na żużlu. Marek Cieślak ocenia walkę o mistrzostwo świata
Czterokrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik już w sobotę 27 kwietnia w Gorican rozpocznie walkę o piąty tytuł. Ostatnie dwa lata w Chorwacji inaugurował cykl od zwycięstwa i już na samym początku pokazywał, że będzie bardzo ciężko go pokonać. Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin w tym sezonie ma szansę jako pierwszy w erze cyklu Grand Prix zdobyć złoto trzy razy pod rząd. Wcześniejsze podejście do tego osiągnięcia w 2021 roku było nieudane. Wtedy lepszy na koniec okazał się Artiom Łaguta. Tym razem Łaguta z wiadomych względów nie pokrzyżuje Polakowi planów, ale są zawodnicy w cyklu, którzy na pewno będą chcieli pokusić się o zdetronizowanie Zmarzlika.
– Nie odkryję Ameryki, gdy powiem, że wielkim faworytem jest Bartosz Zmarzlik. W tym momencie nie ma zawodnika, który może go zdetronizować, ale trzeba zaliczyć 11 turniejów Grand Prix, w których jak się dojeżdża do finałów, to trzeba jeszcze przejechać siedem wyścigów. Dlatego złotego medalu nie da się dostać w prezencie, ale trzeba go wygrać. Na pewno jednak pierwszy w kolejce do złota jest Zmarzlik, a potem długo, długo nikt. – powiedział Marek Cieślak dla motosport.pzm.pl
– Madsen odgraża się, że nie odpuścił jeszcze złota. Sam mówi, że teraz w Grand Prix pokaże nowe oblicze. Zobaczymy. Na pewno do miejsca w czołówce będą aspirować Fredrik Lindgren, Martin Vaculik, Jack Holder, Robert Lambert i Daniel Bewley, a nie lekceważyłbym jeszcze Jasona Doyle’a. – twierdzi.
Poza Bartoszem Zmarzlikiem Polskę w tegorocznym cyklu Grand Prix będą reprezentować Dominik Kubera oraz Szymon Woźniak. Dla obu będzie to debiut w roli stałego uczestnika. Nie będzie to ich pierwsze spotkanie z indywidualnymi mistrzostwami świata, bo wcześniej mieli okazję kilkukrotnie wystąpić jako tzw. „dzika karta”. Kubera już dwukrotnie zameldował się na podium podczas rund w Lublinie.
– Nie będą mieli łatwo, bo takie są debiuty. Zderzą się na przykład z czasowymi torami, z którymi nie mieli wielkiej styczności. Jeżeli Kubera i Woźniak znaleźliby się na finiszu GP w dziesiątce, to nie mielibyśmy prawa narzekać. – przyznał Cieślak.
Dominik Kubera i Szymon Woźniak to nie jedyne nazwiska, które zadebiutują w cyklu Grand Prix jako stali uczestnicy. Kai Huckenbeck, Jan Kvech oraz Andrzej Lebiediew ta trójka w Gorican również pierwszy raz pojedzie jako pełnoprawni uczestnicy walki o tytuł indywidualnego mistrza świata. Tak jak w przypadku polskich debiutantów też mają już doświadczenie, startując z numerem szesnastym na plastronie, a także z roli rezerwowego jak w przypadku Łotysza.
– Czeka ich ogromne wyzwanie. Z tego grona najwięcej szans na udane występy daje Lebiediewowi, który może być jednym z najbardziej ambitnie jeżdżących zawodników w całym cyklu – ocenił.


Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ
- Żużel. Włókniarz Częstochowa tylko zyska? „To solidne fundamenty pod dalszą karierę”
- Żużel. Długo wyczekiwany transfer w Premiership! Do drużyny Belle Vue Aces dołącza doświadczony duński żużlowiec
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka