Falubaz wygrywa po trudnym meczu

W niedzielę o godzinie 18 w Zielonej Górze odbył się 1. mecz o 3. miejsce pomiędzy Falubazem a Spartą Wrocław. Spotkanie zakończyło po 12. biegu, a gospodarze po ciężkim meczu wygrali 37-32.

W tym roku wielokrotnie mecze PGE Ekstraligi były odwoływane ze względu na opady deszczu, tym razem sędzie postanowił nie zmieniać terminu. Spotkania na przyczepnych torach bywają ciekawe, ale niestety nie tym razem. Widowisko rozpoczęło się już w pierwszym biegu, ale nie trwało zbyt długo. Wypożyczony z Orła Łódź Rohan Tungate w świetnym stylu pobił rekord toru, ale już podczas juniorskiej rywalizacji byliśmy świadkami pierwszych wypadków. W pierwszej odsłonie Gleb Czugunow spowodował wypadek Norberta Krakowiaka i Michała Curzytka. Ten pierwszy został odwieziony do pobliskiego szpitala (złamanie kości przedramienia), a drugi wstał, ale upadł w powtórce, w której do mety jako jedyny dojechał tylko Mateusz Tonder. W biegu 5. w Ekstralidze zadebiutował indywidualny i drużynowy zwycięzca Pucharu Europy Juniorów u-19 – Jan Kvech. Młody Czech został przez Falubaz zakontraktowany podczas zeszłorocznego okienka transferowego i przez prawie cały sezon przebywał w Polsce, mimo to szansę otrzymał dopiero na jeden z najważniejszych meczów sezonu. Kvech walczył, ale nie dał rady wyprzedzić Dana Bewleya, a na ostatnim łuku uległ wypadkowi i na tor już nie wyjechał, lekarze podejrzewają u niego złamanie obojczyka. Chwilę później znów na torze leżał Michał Curzytek, który do zawodów już potem nie wrócił. A już pod koniec spotkania panowanie nad motorem stracił Maciej Janowski, a w jego motor wjechał Piotr Protasiewicz. Na szczęście oboje wstali, a bieg został powtórzony bez udziału kapitana Sparty. Podczas zawodów byliśmy świadkami aż siedmiu wypadków i jest to ich najwyższa liczba w tym sezonie.

Warunki torowe i pogodowe w Zielonej Górze były bardzo trudne, mimo to kilku zawodników pokazało się z bardzo dobrej strony i zaimponowali nie tylko warunkami fizycznymi, ale również wolą waki. Australijczycy pokazali swoją klasę, Tugate zdobył 8+2, a Frick 10 punktów. Świetnie spisał się też Mateusz Tonder, który jako jedyny z juniorów ani razu nie upadł i nie został wykluczony. Najbardziej kibiców zdziwił dobry występ Dana Bewleya, który został przez kibiców wybrany jako zawodnik meczu. Młody Brytyjczyk zdobył 12 punktów z bonusem i był to chyba jego pierwszy tak udany występ Dana w Ekstralidze, ale należy wspomnieć, że podczas meczu jeździł na motorze należącym do kontuzjowanego Taia Woffindena. Świetne występy tych paru młodych żużlowców nabierają jednak na wartości, gdy uwzględnimy fakt, że na torze nie poradziły sobie m.in. takie gwiazdy jak: Chris Holder, Maciej Janowski i Piotr Protasiewicz. Maciek prezentował się przez większość zawodów dobrze, aż do upadku w biegu numer 10, gdy obrócił się na motocyklu, upadając przy tym na tor.

Zawody do najlepszych nie należały, średnio, w co drugim biegu byliśmy świadkami jakiegoś wypadku, a zawodnicy jeździli zwykle jak po sznurku. Z całego meczu najistotniejszy jest wynik, ponieważ nie zamyka on drogi Sparcie, a obie drużyny mają równe szanse przed decydującym pojedynkiem, który odbędzie się we Wrocławiu już 11 października.

fot. speedwayekstraliga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *