Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Emil Sajfutdinow wrócił do pamiętnego wyścigu w Częstochowie: „Byłem skupiony, żeby wyprzedzić Kubę Miśkowiaka”

Emil Sajfutdinow
Fot. Michał Szmyd

Autor: Paweł Płóciniak

Emil Sajfutdinow wrócił do pamiętnego wyścigu w Częstochowie: „Byłem skupiony, żeby wyprzedzić Kubę Miśkowiaka”

Rosjanin z polskim paszportem po roku przerwy z przytupem powrócił do PGE Ekstraligi, zaliczając jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. Do tego wraz ze swoją drużyną Apatorem Toruń sięgnął po brązowy krążek pomimo słabszej formy kolegów z zespołu.

Przed sezonem 2022 Emil Sajfutdinow zmienił klub w polskiej lidze na Apator Toruń żegnając się z Fogo Unią Leszno po siedmiu latach w barwach, której sięgnął po pięć złotych medali drużynowych mistrzostw Polski. W 2022 nie wystartował w rozgrywkach PGE Ekstraligi z powodu wykluczenia rosyjskich żużlowców i dopiero w ubiegłym roku dzięki posiadaniu polskiego obywatelstwa miał okazję ponownie przywdziać kombinezon z Aniołem. – Tak naprawdę wszystko, stadion i teraz zaangażowanie całego zespołu. – powiedział Sajfutdinow o tym co mu się podoba w klubie z Torunia.

Spotkanie w Częstochowie pomiędzy miejscowym Włókniarzem a leszczyńskimi Bykami w roku 2019 było bardzo jednostronne pod względem wyniku. Natomiast w dwunastym wyścigu tamtego meczu Emil Sajfutdinow przeszedł do historii żużla, jadąc wyprostowanym motocyklem, opierając się o dmuchaną bandę, wyprzedzając przy tym Jakuba Miśkowiaka na samej kresce. – Byłem skupiony, żeby wyprzedzić Kubę Miśkowiaka. Wiedziałem, że jadę po bandzie, dotykam tę bandę i miałem taką fajną wewnętrzną motywację, że mogę tam pojechać. – przyznał na łamach oficjalnego kanału PGE Ekstraligi w mediach społecznościowych.

Rosjanin z polskim obywatelstwem, kiedy rozpoczynał swoją przygodę z żużlem, jeździło wielu bardzo dobrych zawodników. Idolami, wzorcami dla najmłodszych wtedy mogli być Tony Rickardsson, Jason Crump czy Nicki Pedersen. Emil Sajfutdinow odpowiadając na pytanie jednego z kibiców, opowiedział, na kim by się wzorował, gdyby zaczynał swoją przygodę z żużlem w dzisiejszych czasach – No to zacznę: Zmarzlik na pewno, bo dałby mi dużo do nauki, żeby zrozumieć, o co chodzi w tym sporcie, do czego dążyć. Lindgren na pewno też, bo jego ambicję, które ma może nie ma techniki jazdy taką jak Zmarzlik ma, ale dobre serce, które chce walczyć cały czas widać, że cały czas jest w czołówce. – stwierdził.

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch
382479120 10161345523786738 4151515340134870503 n
Fot. Michał Szmyd

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *