Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Dlaczego Maksym Drabik odszedł z Włókniarza? Prezes zdradza powody

Maksym Drabik
Fot. Roman Biliński

Autor: Krzysztof Grzęda

Dlaczego Maksym Drabik odszedł z Włókniarza? Prezes zdradza powody

Maksym Drabik to wychowanek Włókniarza Częstochowa, ale pierwsze spotkanie jako zawodnik częstochowskiego klubu odjechał dopiero w zeszłym sezonie. Dlaczego tak się stało? Opowiedział o tym Michał Świącik.

Prezes Włókniarza wystąpił w cyklu rozmów “Gabinet Prezesa”, na kanale YouTube Marcina Musiała i został zapytany o kwestie odejścia Maksyma Drabika do Sparty Wrocław. Kariera Drabika rozpoczęła się we wrześniu 2013 roku od momentu zdania licencji “Ż”. Rok później zadebiutował w lidze w barwach, ale nie w barwach macierzystego klubu, Orła Łódź, a potem trafił do Ostrovii. 2014 rok to również początek końca Włókniarza, który to po tym wycofał się z ligi i w sezonie 2015 Częstochowa zaliczyła rozbrat z ligowym żużlem, a to zmusiło Drabika do zmiany klubu i wybór padł na Spartę Wrocław. Wedle słów Michała Świącika przejście Maksyma Drabika na Dolny Śląsk odbyło się za jego namową.

 Tak wiedziałem, że tutaj jest bardzo złe, sytuacje ta blokował mocno Artur Sukiennik (byłego sponsora Włókniarza – dop. red.), też osoby, które były sponsorami Maksa, a moi znajomi rozmawiali, żeby mnie przekonać, że to jest zawodnik, który potrzebuje Ekstraligi, wiemy, że masz szkółkę, ale zanim wystartujesz, to trochę potrwa. Nie mogę powiedzieć w jaki sposób, ale udało mi się Artura Sukiennika przekonać do pewnej sprawy, ale też musiałem jeszcze coś zrobić, na czym przynajmniej przez najbliższe 10 lat nie mogę powiedzieć i rzeczywiście maksym Drabik mógł rozwijać karierę, w tym przypadku we Wrocławiu. – mówi.

Ostatecznie syn Sławomira Drabika spędził tam 6 sezonów, czyli zdecydowaną większość swojej przygody z żużlem. Do Włókniarza trafił ponownie przed 2023 rokiem, a nadchodzący sezon będzie jego drugim pod Jasną Górą.

434157269 972310818236023 8629109565278324976 n
Fot. Roman Biliński
434139471 972309448236160 2892001279633642197 n
Fot. Roman Biliński

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *