Czy w żużlu jest miejsce na sentymenty?
Czy w żużlu jest miejsce na sentymenty?
Podczas ostatniego odcinka BestSpeedway Magazyn poruszano głównie tematy transferów. Zawodnicy często mówią, że otrzymywali lepsze oferty, a kibice i działacze sugerują, że żużlowcy kierują się sentymentami i znajomościami. To oczywiście prawda, ale jest jedna rzecz, którą każdy człowiek stawia ponad wcześniej wymienione sprawy. Są to oczywiście pieniądze, które przy wyborze klubu są jednym z istotniejszych aspektów. Na ten temat wypowiedzieli się w Magazynie nasi goście, czyli Jacek Frątczak i Marcin Kuźbicki.
Paulina Wiśniewska: Czym mógł kierować się Martin Vaculik wracając w szeregi Gorzowskiej Stali?
Jacek Frątczak:
Na temat tego, jak istotne przy transferach są kwestie finansowe wypowiedział się również Marcin Kuźbicki, ale w kontekście zmiany klubu przez wychowanka Unii Leszno:
„Dominik Kubera w swoich wypowiedziach medialnych oczywiście wzorowo stosuje zagrywki PR-owe, mówiąc, że przyszedł do klubu z ambicjami, który się rozwija. Wiadomo, o co chodzi, dostał z Motoru Lublin kontrakt, któremu żaden inny klub nie był w stanie dorównać, ale to jest w porządku. Pogódźmy się z tym, że żużlowcy podróżują za pieniędzmi i nie róbmy z tego afery.”
Celem praktycznie każdego profesjonalnego sportowca jest zarabianie pieniędzy. Żużlowcy mają jednak jeszcze cięższą sytuację, ponieważ muszą spore sumy inwestować w sprzęt. Większość kibiców nie zna sytuacji materialnej zawodników, a głosy krytyki, że odszedł dla pieniędzy, są często nieuzasadnione. Sportowiec to też człowiek i tak jak każdy chce zarabiać. Sentymenty w żużlu są ważne, dodają romantyzmu i tworzą klimat dyscypliny. Oglądanie zawodnika wiernego swojemu klubowi, który reprezentuje go przez całą swoją karierę jest oczywiście piękne i budzi podziw, ale nie nikt nie ma takiego obowiązku. Chęć zarabiania jest naturalna, tak jak to, że żużlowcy by rozwijać swoje kariery i iść naprzód muszą czasami zapomnieć o sentymentach. W żużlu duże pieniądze są warunkiem rozwoju i każdy z zawodnik wybiera klub, który ten rozwój umożliwi.
fot. Natalia Gotter
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
