Czy nowy trener zapewni wymarzone play-offy w Grudziądzu?

Jeszcze do niedawna mówiona o tym, że nowym trenerem GKM-u Grudziądz zostanie Lech Kędziora. Nie miałoby to jednak oznaczać odejścia Roberta Kempińskiego, ponieważ mieli oni wspólnie prowadzić ekipę z Grudziądza w duecie trenersko-menadżerskim. Jakiś czas temu jednak sytuacja zmieniła się diametralnie, ponieważ trener Wilków Krosno Janusz Ślączka w jednym z wywiadów powiedział, że wciąż nie otrzymał oferty ze swojego klubu. Grudziądz nie zastanawiał się długo i zaproponował Ślączce posadę. Robert Kempiński najprawdopodobniej w klubie zostanie, ale zajmie inne stanowisko.

Robert Kempiński już od 2008 roku jest trener GKM-u Grudziądz. Od 2015 roku ta drużyna regularnie startuje w PGE Ekstralidze i choć trener z powodzeniem bronił drużynę przed spadkiem, to kibice i zarząd mają ambicję na jazdę w fazie play-off, której trener i zawodnicy wciąż nie zdołali zapewnić. Właśnie przez brak szans na walkę o medale w tym roku swoje odejście ogłosił najlepszy zawodnik drużyny Artem Łaguta. Może zmiana na stanowisku trenerskim byłaby dobra i korzystna dla klubu, ale czy na pewno Janusz Ślączka byłby odpowiednim kandydatem? Janusz Ślączka swoją karierę trenerską rozpoczął dopiero w 2018 roku, ale przypomnijmy, że Piotr Świderski również trenuje zawodników Włókniarza od niedawna, ale nie przeszkodziło mu to w odniesieniu sukcesu, czyli pokonaniu Motoru na wyjeździe. Trener Ślączka jest również po świetnym sezonie z Wilkami Krosno, w którym wywalczył awans, dominując ligę i wygrywając wszystkie mecze w sezonie. Należy też podkreślić, że Janusz Ślączka jest uważany za trenera z silnym charakterem, co pasowałoby do współpracy z Nickim Pedersenem i Przemysławem Pawlickim.

Na podstawie 3-letniego doświadczenia można stwierdzić, że Janusz Ślączka jest dobrym trenerem i pasuje do Grudziądza, ale raczej będzie on bronił klubu przed spadkiem. Obecnie wątpliwe jest aby ekipa z Grudziądza była w stanie zbudować skład, który biłby się o medale DMP i nawet nowy nie będzie raczej w stanie tego zmienić. Ślączka w Krośnie, jak i w Grudziądzu walczyłby o utrzymanie, ale w Wilkach w przeciwieństwie do GKM-u musiałby zaczynać sezon z pozycji beniaminka, co znacznie utrudnia pracę i zwiększa presję a fakt, że z Krosna oferty wciąż nie otrzymał, z każdym dniem zwiększa szansę na to, że ostatecznie kontrakt podpisze z ekstraligowym GKM-em Grudziądz.

fot. Patryk Kowalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *