EC615A0D 9104 4DB8 A103 742C2C7820BC

Czy Lambert powtórzy sukces rodaka?

5 października 2013 roku w Toruniu po 13 latach Brytyjczyk zdobył medal Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu i ponownie był to medal złoty. Udało się tego dokonać zaledwie 23. letniemu Woffindenowi, który wrócił do cyklu jako stały uczestnik po dwóch latach przerwy, stając się tym samym 6. najmłodszym Mistrzem Świata. Tai był wtedy wielkim zaskoczeniem w Ekstralidze, w której miał trzecią średnią (2.47 pkt/bieg) i m. in. dzięki niemu Sparta Wrocław utrzymała się w elicie.

Obecnie wydaje się, że w dość analogicznej sytuacji jest aktualny Indywidualny Mistrz Europy czyli Robert Lambert, który od przyszłego sezonu będzie bronił barw Apatora Toruń. Młody Brytyjczyk w tym roku kończy 23 lata i (tak jak było w przypadku Taia) nikt nie widzi go w gronie faworytów w cyklu SGP, w którym zadebiutował, mając zaledwie 17 lat, a 2 lata temu był w pewnym sensie jego stałym uczestnikiem (dziką kartę otrzymał Greg Hancock, który zawiesił karierę, a Lambert był 1. rezerwowym).

Robert Lambert bardzo młodo rozpoczął swoją karierę żużlową. Mając 14 lat zdobył licencję i wyjechał ścigać się do Niemiec, a już rok później podpisał kontrakt w Anglii. W 2017 roku dołączył do drugoligowego Motoru Lublin i wraz z tym klubem wspinał się po kolejnych szczeblach ligowych w Polsce. Sezony 2017 i 2018 były dla niego bardzo udane. Zrobił wysokie średnie w 1. i 2. lidze, oraz awansował z Motorem dwa razy z rzędu, ścigając się jednocześnie w Szwecji i Wielkiej Brytanii. Zdobył brąz cyklu SEC i w IMŚJ. Został również Mistrzem Wielkiej Brytanii i dwa razy z rzędu Mistrzem Wielkiej Brytanii u-21. Sezon 2019 w wykonaniu Roberta wyszedł jednak dość słabo. Co prawda po raz trzeci został najlepszym juniorem w Wielkiej Brytanii, ale jego występy w SEC-u i Grand Prix były przeciętne, a w Ekstralidze jego średnia biegowa wynosiła zaledwie 1.23 pkt/bieg. Można zakładać, że było to spowodowane dużą ilością imprez, w których brał udział. Jeździł w 4 ligach (polskiej, brytyjskiej, szwedzkiej i duńskiej), startował w SGP, SEC-u, półfinale SoN i wielu innych zawodach seniorskich i juniorskich. Można się domyślać, że przy tak dużej liczbie zawodów kupując sprzęt, stawiał raczej na jego wytrzymałość i ilość, a nie na jakość. Wiele razy narzekał wtedy na swoje silniki m. in. przy okazji SEC-u. Można też zakładać, że Lambert po prostu był zmęczony nadmiarem meczów, bo według jednego z komentatorów Eurosportu, Lambert w trakcie trwania sezonu startowałby średnio, co drugi dzień, gdyby nie kontuzja, która wykluczyła z paru istotnych imprez.

Sezon 2020 był dla Lamberta przełomowy. Po opuszczeniu Motoru Lublin dołączył do ROW-u Rybnik, gdzie od razu stał się liderem zespołu ze średnią 1.84 pkt/bieg. Brytyjczyk zajął również 1. miejsce w cyklu SEC, pokonując takich zawodników jak Madsen, Pedersen, Michelsen, Łaguta czy Smektała i zagwarantował sobie stałe miejsce w cyklu SGP. W związku z epidemią nie startował w lidze brytyjskiej i duńskie, oraz nie brał już udziału w imprezach juniorskich. Można przypuszczać, że to właśnie zmniejszenie ilości meczów przyczyniło się do powrotu Roberta do swojej optymalnej formy i wszystko wskazuje na to, że sezon 2021 może być dla niego jeszcze lepszy.

Po spadku “Rekinów” Lambert dołączył do Apatora Toruń, a przepis o zawodniku u-24 sprawił, że był on jednym z najbardziej pożądanych żużlowców w Polsce, co z pewnością miało wpływ na wielkość kontraktu, który podpisał Brytyjczyk. Po bardzo udanym sezonie do Roberta zaczęło się również zgłaszać się wielu sponsorów. W ostatnim czasie Lambert podpisał umowę m.in. z Red Bullem czy z Nice Group. Możemy się domyślać, że z kontraktu z klubem i z umów sponsorskich wyciągnął spore pieniądze, co z pewnością przełoży się na jakość sprzętu. Fani Lamberta nie będą raczej musieli się też obawiać o zbyt dużą ilość imprez dzięki przepisom, które ograniczyły liczbę lig, w których będą mogli startować zawodnicy jeżdżący w Ekstralidze. W sezonie 2021 zagranicznym klubem Lamberta będzie Lejonen Gislaved.

Robert Lambert jest obecnie jednym z najlepszych brytyjskich żużlowców, ma duży potencjał, a w tym roku otrzyma wielką szansę na pokazanie się w gronie najlepszych na świecie. Wiele wskazuje na to, że zbliżający się sezon może być dla niego bardzo udany i tym samym może się on stać czarnym koniem w cyklu Grand Prix. Na obecną chwilę ciężko powiedzieć, czy dorówna kiedyś Woffindenowi, ale z całą pewnością Lambert ma do tego predyspozycję.

fot. Sonia Kaps

baner 1200 200

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *