Żużel - Best Speedway Tv - Grand Prix na żużlu, żużel na żywo!

Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Ciekawostki o Fredriku Lindgrenie. Skąd numer #66, jakim jest ojcem oraz o tym jakie ma plany na nowy sezon

Fredriku Lindgrenie

Ciekawostki o Fredriku Lindgrenie. Skąd numer #66, jakim jest ojcem oraz o tym jakie ma plany na nowy sezon

Na rozpoczęcie sezonu wszyscy fani czarnego sportu czekają z wielką niecierpliwością. Te chwile klub z Częstochowy postanowił wykorzystać i za pośrednictwem mediów społecznościowych kibice mogli zadawać pytania do ich zawodnika Fredrika Lindgrena. Spośród wybranych wątków Szwed opowiedział między innymi o swoim stanie zdrowia, czy o tym co sądzi o zmianie trenera.

Każdy sportowiec zna temat kontuzji i doskonale wie, jakie potrafią stworzyć przeszkody w osiągnięciu celu. Nie ominęło to również Fredrika, który dodatkowo w zeszłym roku przeszedł koronawirusa. Choroba przysporzyła mu problemów zdrowotnych związanych z uszkodzeniem płuc. Na szczęście teraz, jak sam przyznał dzięki specjalnej suplementacji jaką bierze, doszedł do siebie i zaczął ciężko trenować. Idąc za ciosem przygotowań do przyszłego sezonu zawodnik wypowiedział się również na temat zmian jakie zaszły w sztabie szkoleniowym Włókniarza. Tuż po zakończeniu zeszłorocznych zmagań klub ogłosił, że funkcję trenera pełnić będzie teraz Lech Kędziora. Według Lingdrena ta zmiana była konieczna, ponieważ ma nadzieję, że w tym roku jego załoga osiągnie lepsze wyniki niż w poprzednich latach. Na pewno to dla drużyny najważniejszy cel, ale jego głównym, osobistym jest to, by czerpali radość z tego co przyniesie nadchodzący sezon. W PGE Ekstralidze zapowiada się wyrównana walka pomiędzy wszystkimi drużynami i nawet sam zawodnik Włókniarza nie potrafi w tym momencie wybrać jednego najtrudniejszego rywala.


Na zapytanie, co daje mu motywację do dalszego działania odpowiedział, iż jest to ciągłe dążenie do poprawy umiejętności i sprzętu (dalej, chce kontynuować współpracę z Flemingiem Graversenem), a to bardzo ważne, gdy ma się marzenie o zdobyciu tytułu mistrza świata. Takie pragnienie narastało w nim od najmłodszych lat, ponieważ wtedy już lubił oglądać zmagania żużlowców, wiedział również że to właśnie to będzie chciał robić w życiu. Idolem małego chłopca był Henka Gustafsson, była gwiazda lokalnej Kumli. W walce o upragniony tytuł Fredrik startuje z numerem #66, a skąd pomysł, by taki wybrać? Składa się na to kilka ważnych czynników.
„Przede wszystkim spodobała mi się dwucyfrowa liczba. Mój ulubiony hokeista z dzieciństwa Mario Lemieux grał z #66. W Szwecji, kiedy się rodzimy i otrzymujemy nasz numer socjalny, jest to data urodzin, po której następują cztery cyfry. Moje pierwsze dwie z tej czwórki to właśnie 66. Ponadto jest to również rok urodzenia mojego ojca – 1966. To wszystko doprowadziło do mojego wyboru numeru #66.”

Zawodnik odpowiedział również na pytania o jego życie prywatne. Kibice, którzy obserwują jego profil w mediach społecznościowych wiedzą, że jest on szczęśliwym mężem oraz ojcem. Do tej drugiej, niezmiernie ważnej roli Szwed potrzebował czasu, by się przyzwyczaić, ponieważ narodziny dziecka są ogromną zmianą w życiu, a na rodzicu ciąży bardzo duża odpowiedzialność. Teraz jak sam przyznał „zadomowił” się jako tata małej Millie-Li.

W związku z tym, że już długi czas jest związany z Włókniarzem i spędza sporo czasu w Częstochowie wybudował dom. Zapytany o zamieszkanie w mieście odpowiedział, że nie uważa że mieszka w Częstochowie, biorąc pod uwagę to, jak wygląda życie żużlowca. Ciągłe podróże, powodują, iż Fredrik nazywa to miejsce swoją bazą. Według niego jednak, jest bardzo fajne dla, ponieważ spędzają tu z rodziną trochę czasu. Mimo wszystko nie ma tam swojego konkretnego ulubionego miejsca. Bardzo podobają mu się okolice, gdzie są dobre ścieżki rowerowe, lasy, w których biega bądź spaceruje z psem, a w centrum miasta lubi Aleje NMP prowadzące na Jasną Górę. Spośród trzech ulubionych torów żużlowych wybrał ten domowy przy Olsztyńskiej, ten w Vastervik oraz PGE Narodowy w Warszawie. Dodatkową ciekawostką, jaką zdradził Lindgren jest to, że za ulubiony film uważa Forest Gumpa, a sport jaki śledzi poza żużlem to seria “Supercross” w Ameryce.

fot. Paweł Wilczyński

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
Reklamy
×
Reklamy
×