Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Brak Maxa Fricke w Grand Prix. Zmarnowana Szansa?

Max Fricke

Autor: Redakcja

Best Speedway Tv

Brak Maxa Fricke w Grand Prix. Zmarnowana Szansa?

O kurczę, zaczynam właśnie myśleć o żużlu i o tych zawodach Grand Prix. Wiesz, patrzę na tę listę startową, a tu nie ma Maxa Fricke’a. Takiego żużlowca bym chciał zobaczyć w akcji, ale niestety, go zabraknie. I to mnie zastanawia, bo czemu go nie ma? Słyszałem, że mogło to mieć coś wspólnego z brakiem stałej dzikiej karty dla Australijczyka. Trochę niesprawiedliwie to wygląda, biorąc pod uwagę, jak świetnie się prezentuje na torze.

No ale spójrzmy na to trochę z innej strony. Patrzę na to, jak Max rozpoczął sezon w PGE Ekstralidze, i muszę przyznać, że facet jest w formie. Ostatnio, gdy byłem na torze, widziałem go robiącego robotę na torze. 12 punktów w jednym meczu, 16 z bonusem w drugim – to są wyniki. No i ta średnia biegowa, 2,417 – to naprawdę imponujące.

Ale muszę powiedzieć, że to nie tak, że Max od razu miał łatwo. Przypominam sobie jego początki w zeszłym sezonie, jak miał problemy na torze. Ludzie z Grudziądza byli zaniepokojeni, czy będzie w stanie się przełamać. Ale zrobił to. Trochę kłopotów miał, może to przez te telefoniczne porady od Golloba, ale jak widać, coś w tym było, bo później zaczął jeździć jak z nut.

Co do jego zarobków, to słyszałem, że to też niezła kasa. Milion za podpis? 10 tysięcy za każdy punkt? No szczerze, to brzmi jak bajka. Ale patrząc na to, co Max już uzbierał i ile ma jeszcze do przejechania w sezonie, to się człowiek zastanawia, czy nie warto by spróbować sił na torze.

A teraz te zawody Grand Prix. Szkoda, że go tam nie będzie. To byłoby coś, zobaczyć go w akcji na takim poziomie. Ale cóż, może jeszcze wróci do cyklu, kto wie. Jak słyszę opinie takich osób jak Piotr Markuszewski, to aż się cieszy, że Max znalazł się w dobrym miejscu w Grudziądzu. Czekam na jego powrót do rywalizacji w Grand Prix, bo wierzę, że ma potencjał, żeby zdobyć ten tytuł mistrza świata.

No cóż, takie moje przemyślenia na temat Maxa Fricke’a i jego braku w cyklu Grand Prix. Ale wiadomo, w żużlu zawsze można się spodziewać niespodzianek, więc kto wie, może jeszcze go zobaczymy na torze Grand Prix. Ale lecimy dalej…

Rozważmy najpierw kontekst braku Maxa Fricke’a w tegorocznym cyklu Grand Prix. To dość zaskakujące, biorąc pod uwagę jego świetną dyspozycję na początku sezonu. Fricke od początku zwracał uwagę kibiców i ekspertów swoimi wybitnymi osiągnięciami na torze. Jednakże, decyzja o nieprzyznaniu mu stałej dzikiej karty wydaje się kontrowersyjna. Australijczyk pokazał, że miałby pełne prawo walczyć o czołowe pozycje w cyklu Grand Prix. Jego brak może być odczuwalny, szczególnie biorąc pod uwagę jego sukcesy w poprzednich sezonach.

Warto też zwrócić uwagę na reakcję kibiców i ekspertów na brak Maxa Fricke’a w cyklu. Po przyznaniu stałych dzikich kart na sezon 2024 w Polsce największym rozczarowaniem było właśnie pominięcie tego australijskiego żużlowca. Jednakże, po pierwszych występach reprezentanta Polski, zainteresowanie skupia się już na innych aspektach. To świadczy o dynamice i szybkiej zmianie perspektywy w światku żużlowym.

Przejdźmy teraz do samego Maxa Fricke’a i jego formy w PGE Ekstralidze. Początki mogły być trudne, ale Fricke pokazał swoją klasę, prezentując się imponująco na torze. Średnia biegowa na poziomie 2,417 to wynik, który nie pozostawia wątpliwości co do jego umiejętności i determinacji. To prawdziwe zaskoczenie dla wielu osób.

Teraz przechodzimy do samych zawodów Grand Prix. Jest szkoda, że zabraknie Fricke’a, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego sukcesy w przeszłości. Jego obecność na torze zawsze dodawała emocji i widowiskowości. Jednakże, mimo jego nieobecności, turniej zapowiada się interesująco. To doskonała okazja, by kibice mogli zobaczyć innych świetnych żużlowców w akcji.

Podsumowując, choć brak Maxa Fricke’a w tegorocznym cyklu Grand Prix jest rozczarowujący, jego sukcesy w PGE Ekstralidze dają nadzieję na jego powrót na międzynarodową scenę żużlową w przyszłości. Jego obecność na torze zawsze dodaje emocji i sprawia, że zawody są jeszcze bardziej widowiskowe.

436301893 1042830487450781 4103373259770439820 n
Fot. Emilia Hamerska-Lengas
385808267 10161363990236738 6152784271147239669 n
Fot. Michał Szmyd

Dołącz do nas na facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *