Bartosz Zmarzlik: Należy cieszyć się z tego, co jest.

W niedzielny wieczór żużlowcy MOJE BERMUDY Stali Gorzów przegrali z podopiecznymi Jacka Ziółkowskiego. 

Pierwsza faza zawodów była udana dla żółto-niebieskich. Fani z miasta nad Wartą mieli nadzieję, że Stali uda się odrobić dorobek punktowy, który stracili na stadionie Edwarda Jancarza. Niestety nadzieja umarła w kolejnej części spotkania. W trakcie zawodów na antenie nSport+ głos zabrał kapitan żółto-niebieskich – Bartosz Zmarzlik:

Wiara jest, bo musi być. Skupiamy się na poszczególnych biegach, które są przed nami, żeby wywozić z nich jak najwięcej punktów drużynowo. Wynik przeanalizujemy po spotkaniu. Każdy sugeruje, w którą stronę iść z ustawieniami, żeby jechać szybko. To, co u mnie zadziałało, to przekazuje drużynie, może ktoś z nich będzie chciał z tych wskazówek skorzystać.

Niestety nadzieja umarła w kolejnej części spotkania. Bartosz Zmarzlik po raz kolejny był najskuteczniejszym zawodnikiem po stronie gorzowskiej Stali. 

Gratulacje dla Lublina, ponieważ byli bez dwóch zdań od nas lepsi. Należy im pogratulować. My byliśmy za słabi. Taki jest sport. Należy cieszyć się z tego, co jest. Gorzów znalazł się w play-offach i to jest też dobre. Nasi zawodnicy dobrze czuli się w poszczególnych wyścigach. Generalnie bardzo dobrze czułem się w tych zawodach. Lubię jeździć w Lublinie. Tor jest bardzo szybki i dynamiczny, pozwala na szybką jazdę, to jest to, co lubię. 43. punkty zrobiliśmy, trochę się postawiliśmy, ale to było za mało – powiedział wychowanek gorzowskiej Stali po zakończonym spotkaniu.

Włodarze gorzowskiego klubu są świadomi tego, co należy poprawić w przyszłym sezonie, aby znowu powalczyć o najwyższe cele. Należy pamiętać również o tym, że zespół Stanisława Chomskiego borykał się z kontuzjami. W niedzielę żużlowcy Stali Gorzów udadzą się do Leszna, gdzie powalczą o brązowy medal.

fot. Emilia Hamerska – Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *