Bartosz Smektała nie jest zadowolony z debiutu pod Jasną Górą

Meczem przeciwko swojej byłej drużynie Unii Leszno Bartosz Smektała zadebiutował w zespole Włókniarza Częstochowa. Nie był to udany debiut Smyka pod Jasną Górą, zawodnik w przywiózł 3 punkty plus bonus w swoich czterech startach, a Włókniarz uległ Bykom 41:49.

Żużlowiec po meczu udzielił krótkiej wypowiedzi dla klubowych mediów na temat swojego pierwszego występu z Lwem na kevlarze.

“Zdecydowanie chciałem pojechać lepiej. Pojechałem dzisiaj bardzo słabo, dwa razy przyjechałem czwarty, nie przywożąc żadnego punktu. Nie na takie wyniki pracowałem całą zimę i nie po to przychodziłem do tego klubu, żeby takie wyniki robić. Mieliśmy dzisiaj ciężko, bo jechaliśmy pierwszy mecz. Drużyna, która do nas przyjechała miała już za sobą pierwsze spotkanie, co za tym idzie mogła wyciągnąć z niego wnioski. Wiadomo, jechaliśmy sparingi, treningi, ale Ekstraliga rządzi się swoimi prawami i to jest tak naprawdę najlepszy sprawdzian. Na pewno boli to, że na swoim torze się przegrywa. To jest największy strzał w kolano, jeśli chodzi o drużynę. Jeśli zaś chodzi o mnie, to muszę dużo rzeczy pozmieniać, bo to co jest nie funkcjonuje”.

“Miałem całą zimę żeby się przyzwyczaić do tego że jestem w nowej drużynie. Wszyscy tutaj bardzo dobrze mnie przyjęli, widzę, że darzą mnie zaufaniem, które jest potrzebne żeby się rozwijać i być dobrym zawodnikiem. Chciałem to wykorzystać, chciałem się pokazać z lepszej strony. Tak słabego swojego wyniku w Częstochowie nie pamiętam, także jest jeszcze trochę pracy”. – dodał zawodnik.

fot. Włókniarz Częstochowa YouTube

źródło: Włókniarz Częstochowa YouTube

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *