Szukał problemu w sobie. W końcu to powiedział
Bartłomiej Kowalski mecze wyjazdowe Sparta Wrocław. Skąd problemy i co się zmieniło po meczu w Gorzowie?
Nie chodziło tylko o wynik ani o jeden mecz. Bartłomiej Kowalski mecze wyjazdowe Sparta Wrocław ma za sobą trudny temat, który wracał przez cały sezon. Teraz sam przyznał, gdzie szukał problemu – i dlaczego to wcale nie było takie proste, jak mogło się wydawać.
Zawodnik formacji U24 wrocławskiego zespołu był jedynym żużlowcem Sparty, który zdobył dwucyfrową ilość punktów w meczu przeciwko Stali Gorzów. Kowalski w pięciu startach zdołał zebrać dokładnie 10 „oczek” i dołożył do tego dwa bonusy. Po meczu przyznał, że spodziewał się sporego oporu ze strony rywali oraz ucieszył się, że dano mu szansę w ostatnim biegu.
Miał jechać w ważnym meczu, nagle znika ze składu. W Częstochowie nie ukrywają problemu
Nie wszyscy jadą tak, jak się spodziewano. Pierwsze decyzje już zaskakują
„Ja w sumie wiedziałem przed meczem, że nie będzie to łatwa przeprawa tutaj w Gorzowie i na pewno tak było. Czy czułem odpowiedzialność? Na pewno czułem, a poza tym sam fakt, że pojechałem dzisiaj w piętnastym biegu to był dla mnie duży zaszczyt i na pewno też wiem, że po moim trzynastym [biegu] to o czymś też świadczyło, że jadę w piętnasty, bo ten start miałem atomowy i prędkość w biegu trzynastym też była super. Ja wyjechałem piętnastego [biegu] z czystą głową, chociaż czułem, że odpowiedzialność troszkę na mnie leży” – powiedział
Bartłomiej Kowalski w zeszłym sezonie zyskał niechlubne miano zawodnika, któremu nie idzie w meczach wyjazdowych. Teraz świetnym występem na gorzowskim torze zadaje tym słowom kłam i dodaje, że kryje się za tym ogrom żmudnej pracy. Mimo tak dobrego występu, 24-latek pozostaje spokojny i zaznacza, że będzie dalej pracować nad spotkaniami wyjazdowymi.
„Ze statystykami na pewno jestem dobrze obeznany, bo ja to słyszę cały tamten sezon, przez zimę i jeszcze od początku tego, i na pewno bardzo mnie to dołowało, że ta forma moja tak wyglądała na wyjazdach. Powiem tak, od końcówki sezonu, przez całą zimę i od początku sezonu z całym moim teamem naprawdę ostro pracujemy, i ja też myślałem dużo, szukałem tych błędów, żeby to poprawiać i na pewno powiem tak, że ten mecz też dzisiaj nie świadczy o tym, że już jest super i tak będzie.
Na pewno się cieszę i to daje dużo optymizmu, motywuje do dalszej pracy, i na pewno nie chcę tak zakończyć, żeby ten mecz wyjazdowy był tylko udany, tylko chcę tak pociągnąć do końca sezonu i na pewno będziemy tutaj wspólnie nad tym pracować, żeby nie było takich wpadek, jakie miałem” – odparł.



- Thomsen upadł i nie wrócił. Groźny wypadek w Pardubicach
- Szukał problemu w sobie. W końcu to powiedział
- Nie wytrzymał i w końcu zabrał głos. Kulisy absencji w ważnym meczu
- Falubaz pod ścianą, Unia z rozpędu. Te mecze mogą ustawić kolejkę
- Zaskoczył wszystkich. Tego po nim w Gorzowie się nie spodziewali