Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Andrzej Lebiediew nie lubi jeździć w parze z Vaclavem Milikiem

Lebiediew
fot. Mateusz Biskup

Autor: Kamil Tokarczyk

Andrzej Lebiediew nie lubi jeździć w parze z Vaclavem Milikiem

Andrzej Lebiediew był gościem podcastu „Jak na torze” prowadzonego na oficjalnym kanale PGE Ekstraligi. Kapitan Cellfast Wilków Krosno opowiedział nie tylko o rzeczach związanych z żużlem, ale także uchylił rąbka tajemnicy o sprawach związanych z jego prywatnym biznesem (restauracja), a także o podróżach, czy innych smaczkach z życia prywatnego.

Mecz o Puchar Fundacji PZM w Poznaniu. Znamy szczegóły!

Zaczynając jednak od pytania związanego ze sportem żużlowym, Lebiediew wymienił trzech zawodników, z którymi nie lubi stawać pod taśmą startową. Pierwszym z nich był jego klubowy kolega oraz bardzo dobry przyjaciel poza torem-Vaclav Milik:

-Bardzo nie lubię stawać pod taśmą z moim bardzo dobrym kumplem, kolegą z drużyny Vaclavem Milikiem. Chodzi mi o wyścigi drużynowe, kiedy to ustawiają mnie pod numerem, w którym muszę startować w parze z Vaclavem. Nie rozumiemy się na torze, tak jak to powinno wyglądać. Było kilka wyścigów, w których nie rozumiałem, o co mu chodzi, nie wiedziałem, jak on pokona łuk i jaką ja powinienem obrać ścieżkę w takim wypadku. -powiedział Łotysz dla PGE Ekstraliga

Oprócz swojego klubowego kolegi Lebiediew wymienił również aktualnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika oraz Leona Madsena, jako zawodników, przeciwko którym jazda z jego perspektywy jest naprawdę ciężka i wymagająca.

Zawodnik krośnieńskich Wilków opowiedział również o trzech najważniejszych dyscyplinach sportu na Łotwie, gdzie w czołówce niestety nie znalazł się sport żużlowy.

-Chciałbym tutaj wymienić żużel, ale niestety tak nie jest. Na samym czele znajdują się hokej, saneczkarstwo oraz koszykówka, ale z ciekawostek to w poprzednim roku najchętniej oglądaną drużyną na Łotwie była ekipa Lokomotivu Daugavpils. -zakończył.

W ostatnim pytaniu Łotysz wymienił najpiękniejsze miasta w Polsce, które udało mu się odwiedzić i co ciekawe oprócz Gdańska oraz Wrocławia wymienił on także Zieloną Górę, natomiast Krosno uważa za bardzo nudne, lecz rodzinne miasteczko, idealne do odpoczynku.

fot. Mateusz Biskup

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×