Żużel. Bartosz Zmarzlik po IMP. „To już historia”

Bartosz Zmarzlik po nieudanym turnieju IMP w Bydgoszczy błyskawicznie odbudował się w meczu Motor Lublin – Stal Gorzów. Lider Orlen Oil Motoru przyznał, że musiał sięgnąć po zupełnie inne silniki, ale tym razem wszystko zadziałało tak, jak powinno
Jeszcze w sobotę Bartosz Zmarzlik schodził z toru w Bydgoszczy wyraźnie rozczarowany. Problemy sprzętowe i pech sprawiły, że finał Indywidualnych Mistrzostw Polski nie ułożył się po jego myśli. Długo nie trzeba było jednak czekać na odpowiedź mistrza świata. Już dzień później kapitan Orlen Oil Motoru Lublin był jednym z bohaterów wysokiej wygranej 57:32 nad Gezet Stalą Gorzów, kończąc mecz z dorobkiem 14 punktów.
Po spotkaniu Zmarzlik nie wracał już do sobotnich wydarzeń z przesadnym sentymentem. – Wczorajszy dzień to historia, idziemy dalej, patrzę bardziej w przyszłość i teraźniejszość niż w historię – powiedział na antenie Canal+ Sport. To właśnie ta reakcja najlepiej pokazuje, jak szybko potrafił zamknąć nieudany turniej i przestawić się na ligowe ściganie, w którym Motor potrzebował go w najwyższej dyspozycji.
Lider lubelskiej drużyny zdradził też, że po problemach w IMP musiał sięgnąć po inny sprzęt. – Musiałem jechać na zupełnie innych silnikach niż wczoraj. Wczoraj po prostu duży pech, takich zbiegów okoliczności odkąd jeżdżę na żużlu jeszcze nie miałem – przyznał. W niedzielę wszystko wyglądało już jednak zupełnie inaczej. – Dzisiaj wszystko pracowało odpowiednio, więc dzień na plus – podsumował Zmarzlik.
Na torze było to widać od pierwszych biegów. Zmarzlik kontrolował wydarzenia, seryjnie punktował i długo pozostawał nieuchwytny dla rywali. Dopiero w piętnastym wyścigu znalazł pogromcę w osobie Andersa Thomsena, ale nie zmienia to faktu, że po trudnym wieczorze w Bydgoszczy odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. – Muszę jeździć i wygrywać – rzucił krótko po meczu. W Lublinie właśnie to zrobił.



- Żużel. Motor Lublin i Sparta Wrocław w finale MMPPK
- Żużel. IPE U17 we Wrocławiu dla Harendarczyka. Groźny karambol w tle
- Żużel. SGP4 Malilla 2026. Znamy listę startową mistrzostw świata
- Tabela Metalkas 2. Ekstraligi. Orzeł Łódź wiceliderem, Wilki z przełamaniem!
- Żużel. Nazar Parnicki bez alibi po słabszych meczach
