Sport Żużlowy. Motor Lublin dostał sygnał do ataku? Martin Vaculik: „Teraz wszystko się zmieni”
Motor Lublin pokonał Falubaz Zielona Góra, a Martin Vaculik wskazał moment, który może odmienić cały sezon
Jeszcze tydzień temu, na Motoarenie w Toruniu, Martin Vaculik zdobył jedynie punkt. W Zielonej Górze Słowak wyglądał o wiele lepiej. Zdobył osiem punktów z bonusem.Był ważnym ogniwem, które pomogło w wygraniu spotkania.
Po meczu widać było radość na twarzy Martina. Cieszył się, że do składu wrócił Fredrik Lindgren. Szwed również dołożył bardzo cenne punkty dla drużyny. Vaculik bardzo mu za to dziękuje, tak jak i całej drużynie, która pojechała równo. Mówi także, że może być to punkt zwrotny, od którego Lublinowi zacznie iść coraz lepiej.
– Naprawdę cała drużyna pojechała świetne zawody. Też się bardzo cieszę, że Fredi do nas wrócił. Naprawde dzisiaj kawał dobrej roboty, za co mu bardzo dziękuję. Też się tak bardzo ucieszyłem jak go dzisiaj zobaczyłem. Jak jechał na torze to świetnie, także dzięki Fredi i cała drużyna. Jedziemy dalej, walczymy i ja myślę, że taki ten fajny punkt, kiedy wszystko się teraz zmieni będzie dobrze. – mówi Martin Vaculik po meczu w Zielonej Górze.
Następnie zadano pytanie, czy trudno było dopasować ustawienia na ten tor. Bez zastanowienia Vaculik odpowiedział, że nie. Powiedział również, że to fajny to, z wieloma liniami do jazdy. Był także świetnie przygotowany do tych zawodów. Jest to więc kolejny zawodnik, który po meczu w Zielonej Górze mówi, że nie było to trudno dopasować sprzęt.
– Nie, w sumie nie. Bardzo fajny tor. Super Przygotowany, fajne linie, także super.
Opowiedział również o jego wrażeniach z wyścigu piętnastego. Widać było, że Martin ochłonął już po całym wydarzeniu, ponieważ różniła się ona od tego, co pokazał na torze. Przyznał, że nie było tu nikogo winnego. Zarówno on jak i Andzejs Lebedevs nie chcieli zrobić nic złego. Spotkali się oni w jednym momencie i było na tyle ciasno, że motocykl Lebedevs zerwał łańcuch Słowakowi. Vaculik sam nie wiedziałby kogo wykluczyć. Sędzia pojął decyzję, aby nie przerywać biegu, co Martin uszanował.
–Nie, po prostu taka sytuacja, że to tak naprawdę raczej nikogo wina. Ja też specjalnie niczego złego nie zrobiłem, Andrzej też raczej niczego złego nie zrobił. Tylko żeśmy się spotkali w takim punkcie, kiedy on mi jego motorem zerwał łańcuch. To takie, ja nie wiem kogo bym wykluczył bo tak po prostu wyszło, stało się i to taka nikogo wina, ale sędzia podjął taką decyzję. Ja ją szanuję.
Na koniec padły dosyć ciekawe słowa. Podczas gdy dla większości zawodników upał tego dnia sprawiał duży problem, Martin przyznał, że dla niego nie był to problem. Woli on jeździć przy takiej temperaturze, niż przy dziesięciu stopniach. Zobacz także: Żużel. Betard Sparta Wrocław wysłała sygnał rywalom. Janowski ujawnił, co dało im zwycięstwo–>
– Ja wole to niż 10 stopni, także dla mnie nie ma problemu. Ja lubię ciepło.



- Żużel. GKM Grudziądz pod ścianą. Kościecha nie ukrywa, że liczył na bonus we Wrocławiu
- Żużel. Tabela Metalkas 2. Ekstraligi zaskakuje! Tu może wydarzyć się wszystko
- Żużel. Unia Leszno zgarnie pełną pulę? Wielki hit na Smoczyku!
- Żużel. Falubaz z przełamaniem? Taka okazja może się nie powtórzyć
- Żużel. Motor Lublin odzyskał kluczowego lidera. Ziółkowski: „Drużyna zaczyna wygrywać”