Żużel. GKM Grudziądz wpadł w kryzys? Tarasienko nie ukrywa problemów po porażce ze Spartą
GKM Grudziądz stracił bonus i pewność siebie. Wadim Tarasienko: „Byłem jak we mgle”
Bayersystem GKM Grudziądz przegrał na wyjeździe z Betard Spartą Wrocław 39:51 i stracił punkt bonusowy. Dla grudziądzan był to kolejny trudny mecz po słabszym występie w poprzedniej rundzie. We Wrocławiu długo nie mogli znaleźć odpowiednich ustawień, a gospodarze w środkowej fazie spotkania mocno odjechali z wynikiem. Po meczu Wadim Tarasienko nie ukrywał, że sam też miał problem z dopasowaniem się do toru. Zakończył spotkanie z dorobkiem 8+3, ale jego początek był daleki od spokojnego. Dopiero później zaczął wyglądać lepiej, choć sam przyznał, że nie do końca potrafił jednoznacznie ocenić, co zadziałało.
Początek „jak we mgle”
Wadim Tarasienko na początku spotkania wyraźnie szukał prędkości. W pierwszych startach był blisko rywali, ale nie potrafił przełożyć tego na lepsze wyniki. Jak tłumaczył po meczu, problemem było nie tylko przełożenie, ale też wybór odpowiednich ścieżek. Zawodnicy Sparty szybciej odnaleźli sposób jazdy po własnym torze i potrafili lepiej rozgrywać biegi. Zawodnik GKM-u przyznał, że przez część spotkania czuł się pogubiony. Co ciekawe, jeden z biegów wygrał po zmianie, która według niego teoretycznie nie powinna w takich warunkach zadziałać. To najlepiej pokazuje, jak trudne bywa czytanie tego, co na bieżąco dzieje się na nawierzchni.
Zaskoczył, w sumie nie zaskoczył, nie wiedziałem, co zrobić, żeby było lepiej. Na początku jak we mgle. Trzymałem się po pierwszym biegu blisko, ale chłopaki z Wrocławia po prostu ten bieg rozegrali bardzo dobrze. Czułem, że jestem blisko tego przełożenia, ale po prostu oni byli lepsi ścieżkami. Później znowu nie trafiłem i zrobiłem rzecz, która nie powinna właściwie funkcjonować w ogóle i wygrałem bieg. Jestem pogubiony w tym dzisiejszym, można powiedzieć, że trochę zaskoczył mnie dzisiaj.
Sparta zna swój tor i wie, co poprawić
Wrocławianie w drugiej części meczu wyglądali bardzo pewnie. GKM Grudziądz miał momenty, w których potrafił odpowiadać pojedynczymi zwycięstwami, ale Sparta regularnie wracała do wysokiego tempa i nie pozwalała gościom wrócić do walki o korzystny wynik w dwumeczu. Tarasienko zwrócił uwagę, że gospodarze mają na Stadionie Olimpijskim wyraźny atut.
Nie chodziło wyłącznie o samą znajomość toru. Według zawodnika GKM-u wrocławianie mają też sprzęt dobrze dopasowany do tej nawierzchni, a kiedy coś nie działa, szybko wiedzą, w którą stronę szukać korekt. Przy takim rywalu gościom trudno było utrzymać wynik, szczególnie gdy sami nie trafiali z ustawieniami od początku spotkania.
Mają przede wszystkim bardzo dobre motory doklejone do tego toru. Jak im coś nie pójdzie, to zawsze ludzie wiedzą, co zrobić. A druga sprawa, że bardzo dobrze znają, jak tu się jeździ i to im ułatwia zdecydowanie prowadzenie motocykla.
Ręka nadal przeszkadza
Przed GKM-em ważny mecz derbowy z Toruniem, ale Wadim Tarasienko najpierw musi poradzić sobie ze skutkami niedawnego upadku. Do zdarzenia doszło 16 czerwca w Szwecji, podczas meczu Bauhaus-Ligan pomiędzy Indianerną Kumla a Rospiggarną Hallstavik. Zawodnik GKM-u, startujący w barwach Rospiggarny, upadł w swoim trzecim starcie, został wykluczony z powtórki i później nie pojawił się już na torze.
Po spotkaniu we Wrocławiu sam przyznał, że nadal odczuwa rękę po tamtym wypadku. Przed derbami z Toruniem w planach ma rehabilitację z fizjoterapeutą i trening, żeby być możliwie jak najlepiej przygotowanym do kolejnego meczu. Zobacz także: Żużel. Gdzie oglądać żużel na żywo? Transmisje TV na weekend–>
To znaczy na pewno muszę najpierw wyleczyć swoją rękę, bo po wypadku za granicą to jeszcze mi dolega, więc nie jestem w stanie do końca prowadzić motocykla jak chcę. Staram się w biegu o tym nie myśleć, ale są ruchy ograniczone, więc patrząc na przyszły tydzień, mam rehabilitację z fizjoterapeutą i przejadę na trening, żeby być maksymalnie gotowym do derbowego meczu. No i wtedy czas pokaże. Więc ja będę zawsze dawał do swojej drużyny wszystko z siebie i będę starał się jak najwięcej biegów wygrać.
Play-offy wciąż trzeba sobie wywalczyć
GKM Grudziądz jeszcze niedawno był liderem tabeli, ale dwie wysokie porażki sprawiły, że sytuacja drużyny zrobiła się mniej komfortowa. Wadim Tarasienko przyznał, że play-offy nie są jeszcze pewne i zespół musi zareagować. Nie chciał jednak zrzucać odpowiedzialności na konkretnych zawodników. Z jego wypowiedzi wynikało, że problem trzeba rozwiązać drużynowo. Wadim Tarasienko wspomniał, że może przydałoby się wspólne spotkanie poza torem, choćby wyjazd na ryby, żeby zespół mógł się zebrać i wrócić do lepszego funkcjonowania. Podkreślił też, że sam również może dawać od siebie więcej.
- No dokładnie, nie są. Zdawałem sobie sprawę jak nam szło, że nie są pewne, więc trzeba pójść z zespołem na ryby razem, czy w ogóle czegoś innego. No bo tak to nie może wyglądać, wiadomo że my z Michaelem dysponujemy, powiedzmy zdobywamy jakieś punkty do drużyny i jeżeli noga się podwija, no to niestety po prostu ten nasz zespół ucieka. Nie chcę teraz na nikogo zwalić winy, bo sam z siebie też mogę dawać więcej. Tak naprawdę trzeba cały zespół zebrać, nie wiem, pojedziemy coś zrobimy



- Żużel. FIM odkryła wszystkie karty! Jest pełny skład SGP2 2026 i trzy głośne dzikie karty
- Żużel dziś. Środa pełna ścigania! Bauhaus-Ligan, SpeedwayLiga i DMPJ
- Żużel. GKM Grudziądz wpadł w kryzys? Tarasienko nie ukrywa problemów po porażce ze Spartą
- Żużel. Gdzie oglądać żużel na żywo? Transmisje TV na weekend
- Żużel. Motor Lublin coraz bliżej przeprowadzki! Tarnów przeszedł ważną kontrolę przed PGE Ekstraligą