Janowski mówi wprost po meczu z Toruniem. „To była walka o przetrwanie”
Maciej Janowski ocenił mecz Sparta Wrocław – PRES Toruń i skomentował podium IMP w Toruniu
Betard Sparta Wrocław wygrała z PRES Toruń 52:38, a Maciej Janowski dołożył do wyniku gospodarzy 8 punktów. Po spotkaniu kapitan wrocławian mówił przede wszystkim o trudnych warunkach na torze, końcówce meczu oraz dobrej postawie Bartłomieja Kowalskiego i Mikela Andersena. Wrócił też do sobotniego finału IMP w Toruniu, w którym zajął trzecie miejsce.
Pierwszy finał Indywidualnych Mistrzostw Polski rozegrano dzień wcześniej na Motoarenie w Toruniu. Maciej Janowski zakończył te zawody na trzecim miejscu, ustępując jedynie Bartoszowi Zmarzlikowi i Piotrowi Pawlickiemu. Dla kapitana Betard Sparty był to dobry początek tegorocznej rywalizacji o krajowy tytuł.
– Wiadomo, że podium w finałach mistrzostw Polski to na pewno fajna sprawa. Może nie byłem najszybszy tego dnia, ale udało się stanąć na podium, więc dobry początek.
Spotkanie Betard Sparty z PRES Toruń od początku odbywało się w trudnych warunkach pogodowych. Na Stadionie Olimpijskim padał deszcz, a nawierzchnia z biegiem meczu stawała się coraz bardziej wymagająca. Po pierwszej serii startów goście prowadzili 13:11, ale później Sparta zaczęła odrabiać straty i stopniowo przejmować kontrolę nad spotkaniem. Ważnym momentem była druga część meczu, w której gospodarze zaczęli budować przewagę, a końcówka pozwoliła im zamknąć rywalizację wynikiem 52:38.
– Oj nie wiem, cały czas staraliśmy się gdzieś tam reagować na ten deszcz. Tor był bardzo śliski dzisiaj. Tak naprawdę kto pierwszy dopadł gdzieś tam do tej zewnętrznej, ten uciekał, ale też trzeba było mieć dobrze spasowany motocykl, żeby jechać tam przy samym płocie. Dobre punkty. Fajnie, że na koniec odskoczyliśmy, zbudowaliśmy troszkę przewagi, więc na pewno fajne spotkanie. Mikkel dzisiaj super, piękny bieg, bardzo budujący. Bartek też, znakomita dyspozycja, więc dobrze się to dzisiaj oglądało.
Kolejny ligowy mecz Sparta pojedzie w Częstochowie. Włókniarz ma trudny początek sezonu, ale Maciej Janowski nie chciał sprowadzać tego spotkania do roli łatwego wyjazdu po punkty. Podkreślił, że do każdego meczu trzeba podejść tak samo, niezależnie od aktualnej pozycji rywala.
Zwrócił też uwagę, że w żużlu forma może zmienić się bardzo szybko, zwłaszcza jeśli zawodnicy znajdą właściwe ustawienia i odzyskają szybkość. Dla Sparty będzie to więc przede wszystkim kwestia koncentracji, wykorzystania własnego potencjału i dalszego budowania pewności po zwycięstwie z Toruniem.
– Jak podchodzimy? Tak jak do dzisiejszego i tak jak do wczorajszych zawodów. Do każdych zawodów trzeba wyjechać pod taśmę i ścigać się z zawodnikami. Mają w swojej drużynie dobrych zawodników, którzy potrafią jeździć szybko, więc tak naprawdę tydzień czasu czy dwa tygodnie, teraz mamy chwilę przerwy od biegowego ścigania, w żużlu może się zmienić bardzo dużo i tamci zawodnicy mogą znaleźć jakieś fajne przełożenia i nagle będą jeździć dużo szybciej, więc my musimy pojechać tam skoncentrowani i postarać się wygrać jak najwięcej, żeby zbudować jak największą pewność siebie i żeby te morale drużyny rosły.

- Żużel. Weekendowy speedway rozpalił internet. Przekrój przez żużlową sieć
- Janowski mówi wprost po meczu z Toruniem. „To była walka o przetrwanie”
- „Było jak na lodzie”. Żużlowcy opowiedzieli o koszmarnych warunkach we Wrocławiu
- Żużel. Są nowe informacje o Fredriku Lindgrenie. Motor Lublin wydał oficjalny komunikat
- Żużel. Pawlicki szczerze po derbach. „Atmosfera nie jest za ciekawa”