„Było jak na lodzie”. Żużlowcy opowiedzieli o koszmarnych warunkach we Wrocławiu
Mecz Betard Sparty Wrocław z PRES Grupa Deweloperska Toruń dostarczył ogromnych emocji, ale po zawodach najwięcej mówiło się nie o wyniku, a o warunkach na torze. Zawodnicy zgodnie przyznawali, że momentami jazda przypominała walkę o przetrwanie.
Zawodnicy po meczu Sparta Wrocław – PRES Toruń o ekstremalnych warunkach podczas meczu we Wrocławiu
Od początku było wiadomo, że pogoda może odegrać ogromną rolę we Wrocławiu. Nad Stadionem Olimpijskim wisiały ciężkie chmury, a z biegu na bieg deszcz coraz mocniej wpływał na nawierzchnię. W pewnym momencie zawodnicy praktycznie przestali szukać prędkości przy krawężniku i zaczęli jechać niemal wyłącznie pod samą bandą.
Widok motocykli sunących kilka centymetrów od dmuchanych band robił ogromne wrażenie nie tylko na kibicach, ale nawet na samych żużlowcach. – Warunki były ekstremalne. Jak jechałem za kimś, praktycznie nic nie było widać przez wodę i szprycę – mówił po meczu Emil Sajfutdinow.
Najbardziej widowiskowe były momenty, gdy zawodnicy jechali praktycznie po zewnętrznej części toru, balansując motocyklem tuż przy płocie. Szczególnie efektownie wyglądały pojedynki Bartłomieja Kowalskiego i Emila Sajfutdinowa z rywalami.
Kowalski przyznał po zawodach, że sam momentami nie wiedział już, która ścieżka naprawdę działa. – Ta szeroka raz ciągnęła, a raz nie. Zacząłem się trochę gubić – opowiadał zawodnik Sparty.
Jeszcze mocniej o warunkach mówił Sajfutdinow. Rosjanin z polskim paszportem tłumaczył, że po opadach praktycznie jedyna przyczepna ścieżka prowadziła przy samej bandzie, a środek toru momentami przypominał lodowisko. – Trzeba było szukać przyczepności pod płotem, bo przy krawężniku robiło się bardzo ślisko – tłumaczył Sajfutdinow.
Co ciekawe, sami zawodnicy podchodzili do tego z mieszanką adrenaliny i respektu. Dla kibiców wyglądało to widowiskowo, ale na torze sytuacja była znacznie bardziej niebezpieczna. – Jak ogląda się to w telewizji, wygląda zupełnie inaczej niż z motocykla – mówił Kowalski.
Żużel. Mistrz świata zabrał głos po groźnych upadkach. „Nie jest bezpieczniej”
Takie mecze przypominają, dlaczego żużel uchodzi za jeden z najbardziej nieprzewidywalnych sportów motorowych. Wystarczy trochę deszczu, kilka równarek i jedna działająca ścieżka, by zawody zamieniły się w prawdziwą walkę z torem. A we Wrocławiu momentami wyglądało to bardziej jak motocross na lodzie niż klasyczny mecz PGE Ekstraligi.

- „Było jak na lodzie”. Żużlowcy opowiedzieli o koszmarnych warunkach we Wrocławiu
- Żużel. Są nowe informacje o Fredriku Lindgrenie. Motor Lublin wydał oficjalny komunikat
- Żużel. Pawlicki szczerze po derbach. „Atmosfera nie jest za ciekawa”
- Żużel. Mistrz świata zabrał głos po groźnych upadkach. „Nie jest bezpieczniej”
- Żużel. Fredrik Lindgren wydał komunikat po koszmarnym upadku. Musi wycofać się z turniejów