Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

„Było jak na lodzie”. Żużlowcy opowiedzieli o koszmarnych warunkach we Wrocławiu

„Było jak na lodzie”. Żużlowcy opowiedzieli o koszmarnych warunkach we Wrocławiu
⏱ 3 min czytania ✍️ Autor:

Mecz Betard Sparty Wrocław z PRES Grupa Deweloperska Toruń dostarczył ogromnych emocji, ale po zawodach najwięcej mówiło się nie o wyniku, a o warunkach na torze. Zawodnicy zgodnie przyznawali, że momentami jazda przypominała walkę o przetrwanie.

Zawodnicy po meczu Sparta Wrocław – PRES Toruń o ekstremalnych warunkach podczas meczu we Wrocławiu

Od początku było wiadomo, że pogoda może odegrać ogromną rolę we Wrocławiu. Nad Stadionem Olimpijskim wisiały ciężkie chmury, a z biegu na bieg deszcz coraz mocniej wpływał na nawierzchnię. W pewnym momencie zawodnicy praktycznie przestali szukać prędkości przy krawężniku i zaczęli jechać niemal wyłącznie pod samą bandą.

Widok motocykli sunących kilka centymetrów od dmuchanych band robił ogromne wrażenie nie tylko na kibicach, ale nawet na samych żużlowcach. – Warunki były ekstremalne. Jak jechałem za kimś, praktycznie nic nie było widać przez wodę i szprycę – mówił po meczu Emil Sajfutdinow.

Kto będzie liderem po następnych kolejkach?

Najbardziej widowiskowe były momenty, gdy zawodnicy jechali praktycznie po zewnętrznej części toru, balansując motocyklem tuż przy płocie. Szczególnie efektownie wyglądały pojedynki Bartłomieja Kowalskiego i Emila Sajfutdinowa z rywalami.

Kowalski przyznał po zawodach, że sam momentami nie wiedział już, która ścieżka naprawdę działa. – Ta szeroka raz ciągnęła, a raz nie. Zacząłem się trochę gubić – opowiadał zawodnik Sparty.

Jeszcze mocniej o warunkach mówił Sajfutdinow. Rosjanin z polskim paszportem tłumaczył, że po opadach praktycznie jedyna przyczepna ścieżka prowadziła przy samej bandzie, a środek toru momentami przypominał lodowisko. – Trzeba było szukać przyczepności pod płotem, bo przy krawężniku robiło się bardzo ślisko – tłumaczył Sajfutdinow.

Co ciekawe, sami zawodnicy podchodzili do tego z mieszanką adrenaliny i respektu. Dla kibiców wyglądało to widowiskowo, ale na torze sytuacja była znacznie bardziej niebezpieczna. – Jak ogląda się to w telewizji, wygląda zupełnie inaczej niż z motocykla – mówił Kowalski.

Żużel. Mistrz świata zabrał głos po groźnych upadkach. „Nie jest bezpieczniej”

Takie mecze przypominają, dlaczego żużel uchodzi za jeden z najbardziej nieprzewidywalnych sportów motorowych. Wystarczy trochę deszczu, kilka równarek i jedna działająca ścieżka, by zawody zamieniły się w prawdziwą walkę z torem. A we Wrocławiu momentami wyglądało to bardziej jak motocross na lodzie niż klasyczny mecz PGE Ekstraligi.

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Avatar Marcin Mazurkiewicz

Autor tekstu:

Marcin Mazurkiewicz

Dziennikarz i wydawca serwisu BestSpeedwayTV.pl, od ponad 20 lat związany z żużlem jako obserwator, analityk i twórca treści. Specjalizuje się w rozgrywkach PGE Ekstraligi, Metalkas 2. Ekstraligi oraz wydarzeniach międzynarodowych (SGP, SEC). Na co dzień opisuje kulisy transferów, decyzje klubowe i rozwój szkolenia młodzieży. Autor kilkuset publikacji o tematyce żużlowej.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *