Żużel. Kubera nie wytrzymał. Wszystko nagle się posypało
Dominik Kubera o torze w Zielonej Górze. Dlaczego treningi nie miały znaczenia i wszystko się posypało w meczu
Miało być przygotowanie pod mecz, a wyszedł chaos. Dominik Kubera tor Zielona Góra ocenił bez owijania w bawełnę – to, co działało na treningach, kompletnie nie przełożyło się na zawody. I to był dopiero początek problemów. Kubera zalicza bardzo trudne wejście w sezon. Poza drugim miejscem w złotym kasku, ciężko znaleźć większe powody do zadowolenia. Do tej pory wygrał zaledwie jeden wyścig w Ekstralidze.
Po meczu Dominik nie wiedział za bardzo co powiedzieć. Przeprosił kibiców, którzy liczyli na zupełnie inny wynik jego nowej drużyny. Mówi o tym ile pracy wykonali przed meczem. Trenowali oni trzy dni. Ustawiali motocykl najlepiej jak tylko mogli, lecz końcowo to nie zagrało. Tutaj pojawia się ciekawy wątek. Dominik dodał, że trzy dni trenują na innym torze. Tor na meczu był inny niż na treningach. Tak naprawdę wszystko odwróciło się do góry nogami.
– Ciężko cokolwiek powiedzieć. Jedyne co, że możemy przeprosić kibiców, że dziś przegraliśmy mecz bardzo ważny. Trenowaliśmy trzy dni, dużo rzeczy poprzejeżdżaliśmy i tak dalej, i to nie zagrało. Tylko też trenujemy trzy dni na zupełnie innym torze, innej nawierzchni i dzisiaj wszystko się odwraca do góry nogami jak przyjeżdżamy na stadion. – mówi Dominik Kubera po meczu
Podkreślił również, jak bardzo przeszkodziło to drużynie w dobrym spasowaniu motocykli. Z tego co mówi Dominik, nikt nie był w stanie dobrze ustawić motocykla. Nie mogli znaleźć zarówno startu, które znów nałogowo były przegrywane przez zawodników Falubazu, jak i trasy. Jest to więc bardzo zły znak, jeżeli jest problem z przygotowaniem powtarzalnego toru w Zielonej Górze.
No chyba widać po wynikach, że nikt nie mógł znaleźć tego wszystkiego i startu, i trasy i tyle.
Żużel. Falubaz – GKM i wielkie kontrowersje. Tego nikt się nie spodziewał
Żużel. Falubaz – GKM skandaliczne sędziowanie. Szok po decyzjach w biegu 7
Dominik skomentował również swój upadek w wyścigu trzynastym. Według niego Michael Jepsen Jensen wjechał na tyle mocno, że już wtedy mógł upaść na tor. Wyrwa na torze dodatkowo utrudniła utrzymanie się na torze. Ostatecznie nie był w stanie się utrzymać, więc podjął decyzje o wypuszczeniu motocykla.
– Michael wjechał mega mocno, że już prawie miałem wysiąść z motoru i jeszcze dziura poprawiła, więc ja nie miałem szans już tam się uratować, dlatego puściłem motor.
Na koniec dostaliśmy coś na zasadach puenty tego meczu. Dominik mówi o tym, że treningi to nie wszystko i to zawody weryfikują wszystko. Tylko, że żeby być dobry w zawodach potrzebują tego, aby na treningach być powtarzali. Obecnie jednak ciężko o powtarzalność na treningach. Ciągle jest inaczej a to zdecydowanie przeszkadza w osiągnięciu dobrego wyniku.
– Trening to nie wszystko, a zawody to wszystko weryfikują. Tylko, że żeby być dobrym w zawodach trzeba być powtarzalnym na treningu, a nam mocno tego brakuje bo ciągle jest inaczej.



- Żużel. Wszystko rozstrzygnęło się na końcu. Minimalne różnice
- Żużel. Miało być spokojnie. Piątek może wszystko wywrócić
- Żużel. Walasek przeprasza po meczu Falubazu. „To nie powinno się zdarzyć”
- Żużel. Kubera nie wytrzymał. Wszystko nagle się posypało
- Żużel. Falubaz – GKM i wielkie kontrowersje. Tego nikt się nie spodziewał