Żużel. Niebezpieczny tor w Zielonej Górze?! Zawodnicy mieli powody do obaw
Niebezpieczny tor Zielona Góra. Zawodnicy zwracają uwagę na nierówności i wyrwę
Niebezpieczny tor Zielona Góra to temat, który wrócił po meczu Falubaz – GKM. Zawodnicy zwracali uwagę na trudne warunki, a w mix-zonie padły konkretne słowa o nierównościach i wyrwie, która nie powinna się pojawić.
Już w trakcie zawodów pojawiały się sygnały, że coś na torze w Zielonej Górze nie funkcjonuje tak, jak powinno. Z parku maszyn docierały informacje, że zawodnicy zwracają uwagę na trudne fragmenty nawierzchni, szczególnie przy wyjściach z łuków. To tam miały pojawiać się nierówności, które utrudniały płynną jazdę.
Do tematu odniósł się po meczu Wadim Tarasienko, który przyznał, że sam trafił w jedną z takich kolein. Jak zaznaczył, w jego przypadku nie skończyło się to poważniejszym problemem, ale wyraźnie dało się odczuć, że tor nie był w pełni przewidywalny. Dopiero w końcowej fazie zawodów zawodnik zaczął lepiej odnajdywać się w tych warunkach.
Najmocniejsze słowa padły jednak ze strony sztabu Falubazu. Grzegorz Walasek wprost przyznał, że na torze pojawiła się wyrwa, która nie powinna mieć miejsca.
„Mogę przeprosić za te nierówności na torze, bo to nie powinno mieć miejsca. W drugim łuku zrobiła się dosyć duża wyrwa i takie rzeczy nie powinny się zdarzać.”
To jasny sygnał, że problem nie był tylko odczuciem pojedynczych zawodników, ale realnym elementem, który mógł wpływać na przebieg rywalizacji. W żużlu, gdzie każdy centymetr toru ma znaczenie, takie detale często decydują o wyniku biegów.
Żużel. Walasek nie wytrzymał. Wszystko w rękach klubu
Co istotne, mimo tych uwag, Falubaz nie szukał w torze głównego usprawiedliwienia porażki. Walasek podkreślił, że warunki były takie same dla obu drużyn, a rywale po prostu lepiej wykorzystali swoje szanse, szczególnie na starcie.


