Żużel. Jerzy Kanclerz wydał oświadczenie
Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz, Jerzy Kanclerz, opublikował w poniedziałek oficjalne podziękowanie dla kibiców. Sternik bydgoskiego klubu podsumował w nim minione spotkania na Sportowej, wyróżnił debiut Maksymiliana Pawełczaka, a także zapowiedział walkę w nadchodzącym meczu barażowym przeciwko Stali Gorzów.
„Wyjeżdżać w Bieszczady nie będę” – Jerzy Kanclerz o swojej roli w klubie
Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz podsumował zakończony sezon i zwrócił się bezpośrednio do kibiców. W specjalnym oświadczeniu zamieszczonym na stronie klubu podkreślił, że wsparcie fanów było jednym z najważniejszych elementów minionych rozgrywek. – Pokazaliście całej Polsce, że bydgoscy kibice to kibice na poziomie ekstraligowym – z pasją, lojalnością i niezłomną wiarą w swoją drużynę – napisał.
Żużel. Stal Gorzów otrzyma kredyt? Wiceprezes ujawnia skąd wzięło się zadłużenie!
Oświadczenie Kanclerza pojawiło się w szczególnym momencie. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej gościł w programie „Kolegium Żużlowe” na antenie Canal+, gdzie odniósł się do spekulacji o atmosferze w drużynie oraz swojej przyszłości. – Wyjeżdżać w Bieszczady nie będę. Mam siedem funkcji sportowych i to znaczących. Jeżeli nie uda się awansować w 2026 roku, wtedy być może będę szukał rozwiązania, aby ktoś inny spróbował swoich sił – mówił sternik Polonii.
Teraz, po zakończeniu sezonu ligowego i tuż przed kluczowym barażem prezes Polonii zdecydował się na mocny gest w stronę kibiców, podkreślając ich rolę i znaczenie dla klubu. Pełne oświadczenie Jerzego Kanclerza można przeczytać na stronie Polonii Bydgoszcz.



- Speedway Kraków – OK Kolejarz Opole relacja. Remis po dramatycznej końcówce [Relacja]
- „Fatalny początek sezonu”. Dominik Kubera uderza – Falubaz ma problem
- Żużel. Mecz wagi ciężkiej w Lublinie. Orlen Oil Motor Lublin – PRES Toruń o umocnienie swojej siły [ZAPOWIEDŹ]
- Żużel. Cellfast Wilki Krosno – Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Woffinden wraca w miejsce wypadku! [ZAPOWIEDŹ]
- Po mistrzostwie wszyscy czekali na wielkie deklaracje. Piotr Baron powiedział coś zupełnie innego