Pechowy upadek Maxa Fricke. Australijczyk wycofał się z zawodów!
Pechowy upadek Maxa Fricke. Australijczyk wycofał się z zawodów!
Niedziela przynosi nam kolejny epizod rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Australii. Po inauguracyjnej rundzie w Gillman zawodnicy przenieśli się do Mildury, gdzie odbyła się druga runda zmagań. W niej ponownie stanęli na starcie żużlowcy znani z jazdy w Europie. Ogromnego pecha miał Max Fricke, który w pierwszym swoim starcie zanotował upadek, a potem zdecydował się wycofać z zawodów.
Lider Bayersystem GKM-u Grudziądz pojawił się na starcie już w pierwszym biegu zawodów i wtedy też upadł na drugim łuku pierwszego okrążenia. Widać było, że odczuwa skutki kontaktu z nawierzchnią, ale w kolejnym swoim wyścigu pojawił się na torze. Tam jego dyspozycja jednak nie należała do najlepszych, ponieważ przegrał z Jackiem Holderem i Jaimonem Lidseyem, a miał również problemy z Mitchellem McDiarmidem.
Kiedy po raz trzeci miał pojawić się na torze, w jego miejsce wyjechał rezerwowy Patrick Hamilton. Chwilę później na antenie British Speedway Network podano, że Australijczyk wycofał się z rywalizacji z powodu bólu kostki. Nie wiadomo jednak, czy ze zdrowiem żużlowca stało się coś poważnego, co wykluczy go ze startów w najbliższych tygodniach. Na informacje o tym przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Wycofanie się z zawodów po zaledwie jednym biegu nie jest jednak dla Maxa Fricke’a najlepszą wiadomością. Oznacza to, że jego szanse na medal w Indywidualnych Mistrzostwach Australii bardzo zmalały. Po pierwszej rundzie zajmował on piąte miejsce i miał szansę na walkę o podium. Teraz sytuacja się jednak zmieniła, co jest pechowe dla zawodnika grudziądzkiej ekipy.



- Żużel. GKM Grudziądz uderzył mocno! Sparta Wrocław nie miała odpowiedzi [RELACJA]
- Fogo Unia Leszno wygrała, ale Stal postawiła twarde warunki na początku [RELACJA]
- Polonia Piła rozbiła Ostrów! Mecz bez historii w Pile
- Falubaz Zielona Góra konflikt w drużynie. Zawodnik „ustawił” trenera?!
- GKM pod presją przed meczem ze Spartą. Tu nie ma już miejsca na stratę punktów