bstv 1536x162 2

Niemal 8 lat temu w Gdańsku odbyła się pierwsza runda IME!

Niemal 8 lat temu w Gdańsku odbyła się pierwsza runda „nowych” Indywidualnych Mistrzostw Europy. Wśród startujących wtedy zawodników szczególną uwagę należy zwrócić na takie nazwiska jak Emil Sajfutdinow, Tomasz Gollob, Tai Woffinden, Nicki Pedersen czy Maciej Janowski. W 2021 rok SEC wraca na Zawodników 1 w obsadzie niemal całkowicie odmiennej – pozostali wyłącznie Pedersen i … zawodnik z dziką kartą, Krystian Pieszczek. Nie oznacza to jednak, że zawody nie będą ciekawe.

Na czele po dwóch rundach SEC jest, z pewności niespodziewanie dla wielu, Piotr Pawlicki. Nie tylko dobrze spisuje się w finałach zawodów (2. I 1.), ale pewnie punktuje w wyścigach rundy zasadniczej. 5 punktów za nim znajdują się dwaj Duńczycy, Madsen i Michelsen, którzy z pewnością od początku byli wymieniani jako faworyci do tytułu Indywidualnego Mistrza Europy, podobnie jak Dudek, zaledwie punkt za „pudłem”. Ostatnim zawodnikiem, który chyba jeszcze ma szanse na tytuł jest Daniel Bewley, 9 punktów za liderem cyklu, ale pamiętajmy, że Brytyjczyk miewa ostatnio świetne zawody.


„Na papierze” Madsen i Michelsen mają niewielką przewagę nad pozostałymi głównymi kandydatami do tytułu – występowali przecież z powodzeniem w Wybrzeżu i dość dobrze znają miejscowy tor. Michelsen dodatkowo świetnie pokazał się w piątkowym meczu z Falubazem (14 pkt.)., natomiast słabiej we Wrocławiu tydzień wcześniej (zaledwie 5 pkt.). Madsen pojechał nieźle w meczu ze Stalą (11 pkt.) , a jeszcze lepiej w poprzednim meczu w Zielonej Górze (14 pkt). Pawlicki w poprzedni weekend był jednak jednym z liderów Unii w Toruniu, co sygnalizuje, że ustabilizował formę i ma zamiar po raz kolejny zameldować się na jednym z czołowych miejsc zawodów, a konsekwencji zwyciężyć w całym cyklu i zdobyć miejsce w przyszłorocznych zawodach Grand Prix.

fot. Emilia Hamerska – Lengas


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *