Przejdź do treści
Aktualności

Żużel. Najpierw wyrzucił go mistrz świata, a teraz stoi za odrodzeniem talentu!

Żużel. Najpierw wyrzucił go mistrz świata, a teraz to
Fot. Marta Astachow

Autor: Piotr Ziomek

Żużel. Najpierw wyrzucił go mistrz świata, a teraz stoi za odrodzeniem talentu!

Bartłomiej Kowalski przeżywa ostatnio bardzo dobry okres. Po solidnym występie podczas meczu w Grudziądzu (co na wyjazdach było rzadkością) stanął także na podium pierwszej rundy Indywidualnych Mistrzostw Polski w Łodzi.

Konrad Darwiński, to osoba, która stoi za polepszeniem się wyników Kowalskiego na wyjazdach. Wieloletni mechanik Taia Woffindena został przez niego wyrzucony, po tym jak nowej pracy dla swoich mechaników szukał Jason Doyle. Brytyjczyk zatrudnił właśnie ich, a sam rozstał się z popularnym „Kondziem”. Darwiński długo bezrobotny jednak nie był, ponieważ „przechwycił’ go inny zawodnik Betard Sparty, Bartłomiej Kowalski.

Dla Kowalskiego sezon 2024 był bardzo sinusoidalny. Mecze domowe wyglądały kapitalnie, a na stadionie Olimpijskim zdobywa on średnio 2.375 punktu na bieg! Wielki problem Bartłomiej miał jednak na wyjazdach, co ostatnio wydaję się zmieniać. W ostatni piątek Kowalski zanotował zdecydowanie najlepszy wyjazdowy wynik w tym sezonie. W Grudziądzu zdobył siedem punktów oraz jeden bonus, co w porównaniu do jego poprzednich występów jest naprawdę świetnym wynikiem. Podczas poprzednich czterech wyjazdowych spotkań, Kowalski zdobył zaledwie dwa punkty! Jego średnia w delegacjach wynosiła zaledwie 0.333. Obecnie wzrosła już do 0.786, a kibice Betard Sparty mają prawo oczekiwać jeszcze większej poprawy.

Ubiegły weekend był dla Kowalskiego bardzo dobry, ale nie tylko z powodu meczu w Grudziądzu. Sobotnią rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski w Łodzi zakończył bowiem na podium, na co nikt nie stawiałby przed rozpoczęciem zawodów! Trzecie miejsce to dla niego gigantyczny sukces, a w pokonanym polu zostawił takich zawodników jak: Maciej Janowski, Piotr Pawlicki, Dominik Kubera, czy też jego mentora, Janusza Kołodzieja.

Darwiński pracował z Woffindenem od roku 2013, co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych mechaników. Z niejednego pieca chleb już jadł, a jego wskazówki są piekielnie istotne, co najlepiej pokazuje przykład Kowalskiego. Rozstanie Brytyjczyka z mechanikiem było ogromnym zaskoczeniem, bo kilka lat temu sam „Kondziu” mówił, że zostanie z Woffindenem aż do końca kariery. Wydaje się jednak, że zmiana pracodawcy mu nie zaszkodziła, a wręcz pomogła, na czym skorzystał także Kowalski.

MAAS 090624 21
Fot. Marta Astachow
MAAS 090624 69
Fot. Marta Astachow

Dołącz do nas na facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *