Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/Artykuły żużlowe – analizy, komentarze i wywiady

Żużel. Rywalizacja Pawlickich w Falubazie: Słabszy Piotr czy odrodzenie Przemka Pawlickiego po powrocie do PGE Ekstraligi?

Żużel
Fot. Marta Astachow
📅 29 grudnia 2023 🕒 22:52 ⏱ 4 min czytania ✍️ Autor:

Żużel. Rywalizacja Pawlickich w Falubazie: Słabszy Piotr czy odrodzenie Przemka Pawlickiego po powrocie do PGE Ekstraligi?

Sezon 2015 to czas dominacji leszczyńskiej Unii. Wzmocnione Emilem Sajfutdinowem Byki nie miały większych trudności ze zdobyciem krajowego trofeum. Niezwykle ważną rolę w tamtej ekipie miał Piotr Pawlicki. Jeżdżący wówczas jeszcze jako junior Piter zakończył rozgrywki na 9. miejscu klasyfikacji najlepszych żużlowców ligi. Zupełnie inaczej miała się sytuacja u starszego z braci, który po zdobytym mistrzostwie zdecydował się na zmianę barw klubowych i przenosiny do Gorzowa. Od tej pory Pawliccy nie jeździli już razem w Polsce. Ta sytuacja zmieni się jednak w następnym roku, kiedy to będą razem reprezentować barwy zielonogórskiego Falubazu.

Początki osobnej jazdy

Od momentu rozstania kariery obu braci potoczyły się odmiennymi torami. Początkowo lepiej radził sobie Przemysław, który w Stali wywalczył kolejny złoty medal i udowodnił, że jest bardzo solidnym polskim seniorem. Piotr miał za to trudności z przejściem w wiek seniora, co odbiło się na wielu zawodnikach przed i po nim. Upływający czas pozwolił jednak młodszemu z braci oswoić się z nową rolą i stać się prawdziwym liderem Unii. Wywalczył on sobie również awans do cyklu SGP, gdzie wygrał historyczną rundę z polskim podium w Daugavpils. Przemysław pomimo znakomitej techniki i umiejętności zaczął popadać w coraz poważniejsze problemy sprzętowe.

Pawlicki
Fot. Michał Szmyd

Słabsze występy Przemysława Pawlickiego

Różnica w formie Pawlickich widoczna była gołym okiem, a potwierdzały to średnie biegopunktowe. Piotr stał się jedną z twarzy złotej Unii Leszno, która niczym walec przejeżdżała się p rozgrywkach w sezonach 2017-2020. Jego średnie oscylowały w granicach 2. punktów na bieg, a znakiem firmowym stała się wybitna forma w najważniejszym okresie fazy play-off. W przypadku Przemysława nie pomogły przenosiny do Grudziądza.

W GKM-ie zaczął popadać w przeciętność i nie był w stanie wywiązać się z roli lidera. Największym problemem stały się mecze wyjazdowe. Momentami przykro patrzyło się na doskonałego jeźdźca, który pomimo znakomitej techniki nie był w stanie nawiązać rywalizacji z czołowymi zawodnikami. Ostatecznie coraz słabsze występy zaowocowały decyzją o zejściu ligę niżej. Okazała się ona być prawdziwym strzałem w dziesiątkę.

Słaby sezon Piotra Pawlickiego

Poprzedni sezon był niejako zaprzeczeniem trendu wcześniej opisanego. Przemysław fruwał na torach pierwszej ligi, jeździł też znakomicie w Elitserien oraz w Danii. Piotruś Pan zanotował za to w Sparcie Wrocław jeden z najgorszych sezonów w karierze. Nie tylko słabe wyniki zawodnika z numerem 777 były powodem do zmartwień, ale również jego jazda. Młodszy z braci nigdy nie mógł poszczycić się tak znakomitą techniką jak jego starszy brat, ale niewątpliwie jego umiejętności panowania nad motocyklem są bardzo duże. W tym roku można było odnieść inne wrażenie i gołym okiem było widać brak pewności siebie w jeździe. Zbudowanie optymalnej formy utrudnił też paskudny upadek spowodowany przez Adriana Gałę w Pile.

Rywalizacja braci w Falubazie

Żużel
Fot. Marta Astachow

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Autor tekstu:

Paweł Schonert

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *