Żużel - Ekscytujące Aktualności

Przejdź do treści
Aktualności/Wywiady

Żużel. Czy nauka opanuje sport żużlowy? Były menadżer wyjaśnia

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Patrycja Kowalczuk

Oceń Wpis

Żużel. Czy nauka opanuje sport żużlowy? Były menadżer wyjaśnia

J. W. Goethe powiedział kiedyś: „Kto nie idzie do przodu, ten się cofa” i ta myśl przyświeca wielu drużynom czy sportowcom na całym świecie. Nie inaczej jest w żużlu, przynajmniej jeżeli o żużlowców chodzi, a czy klubom również? Momentami można odnieść wrażenie, że zarówno władze żużlowe oraz niektórych klubów do zmian, szczególnie technicznych podchodzą jak pies do jeża. Jak to wszystko będzie wyglądało w przyszłości?

Nauka w żużlu

Malutkimi krokami naukowcy wchodzą do sportu żużlowego i zaczynają pomagać klubom. Najczęściej pomoc ta ogranicza się do pracy nad przygotowaniem odpowiedniej mieszanki czy późniejszym odpowiednim przygotowaniem na zawody nawierzchni toru. Jednak nadal nie jest to praktyka powszechna. M.in. o potrzebie współpracy z naukowcami opowiadał w audycji Pięć Jeden Jacek Frątczak.

-Ja myślę, że my nie doceniamy obszaru naukowego. Proszę zwrócić uwagę, jakimi narzędziami posługujemy się przed meczem: śrubokręt bada przyczepność toru. Śrubokręt! Albo przepraszam klub imbusowy i to jest metoda badawcza. Jak pan porozmawia z naukowcami, to oni płaczą ze śmiechu i się pytają jak długo to jeszcze potrwa – mówi ekspert żużlowy. – Ja powiem w ten sposób, jeżeli ma się możliwość bycia takim zwornikiem, bo oni zadają bardzo konkretne pytania tak jak kiedyś moja żona.

Zadawała mi takie pytania dotyczące przebiegu meczu, ustawienia pól startowych biegów nominowanych, że jak się nad tym zastanowiłem, to rzeczywiście też tam popełniałem błędy. Dlaczego tak się dzieje? Bo obiektywni ludzie mądrzy, inteligentni patrząc na rzeczy z boku, nie są jakby zmanierowani tym całym bałaganem, nie są obciążeni historią ani też doświadczeniami, które niestety w wielu przypadkach prowadzą nas na niewłaściwe tory. Ci naukowcy są zero-jedynkowi szczególnie w matematyce, zadają bardzo konkretne pytania. Nie przypadkiem matematyka jest królową nauk.

Reklamy

-Gdzie jest problem? – kontynuuje Jacek Frątczak. – Problem polega na tym, że jak się pędzi z meczu na mecz… Ja też ostatnio maiłem okazję popełnić felieton dotyczący skoków narciarskich i od kilku lat to powtarzam, że wbrew pozorom mają bardzo dużo punktów stycznych z żużlem. Przede wszystkim ta sfera mentalna i techniczna, i co mówi dzisiaj trener polskich skoczków? Oni nie mają tak naprawdę czasu, gdy pojawi się kryzys, na pracę organiczną.

Nie wiadomo startować, trenować, zmieniać sprzęt? W żużlu jest dokładnie identycznie. W momencie kiedy zaczyna się sezon, nie trafia pan z formą, z zawodnikami, ze sprzętem, a co tydzień ma pan kolejkę ligową i raz dostajemy w ucho, drugi raz dostajemy w ucho, patrzy pan na fora internetowe, których nie czytam, ale powiedzmy tytuły, nagłówki itd., że się pan nie nadaje, to ja mam pytanie w ciągu miesiąca, co nowego można wymyślić?

Musi być ten spokój mimo wszystko, bo ja myślę, że taka osoba jak ja, czyli menadżer czy dyrektor sportowy w takich projektach powinna być kierownikiem projektu, czyli osobą, która wie po co to robi, zadaje pytania, stawia tezę, ale też znajduje narzędzia i środki. Natomiast ten czas z dyskusją wymieszany powoduje to, że jak się jeden, drugi, trzeci projekt przerobiło w zespole i to z sukcesem to człowiek nagle zaczyna zadawać sobie inne pytania: A może to, a może tamto? Jak wy to widzicie? I rzeczywiście rozwiązuje te problemy.

żużel
Fot. Marta Astachow

Sztuczna inteligencja w żużlu?

Jakiś czas temu świat ogarnął szał na korzystanie z ChatGPT – sztucznej inteligencji (AI). Internet zalała fala twórczości sztucznej inteligencji, ale nie została ona pierwotnie stworzona do naszej zabawy. AI ma wspomagać naukowców w operowaniu dużą ilością danych czy zastąpić człowieka np. przy sterowaniu przebiegiem procesów technologicznych w fabrykach. Sztuczna inteligencja staje się też coraz popularniejsza w sportach zawodowych. W piłce nożnej wykorzystują AI m.in. do optymalizacji taktyki czy analizy danych pozyskanych z treningów. FIA również zapowiedziała wykorzystanie sztucznej inteligencji w Formuła 1 do monitorowania limitów toru. Czy jest miejsce na AI w żużlu?

-Mam wrażenie, że patrząc na algorytmy i jakby samą strukturę oprogramowania to ja myślę, że menadżerowie na meczach żużlowych nie będą potrzebni. Oczywiście w cudzysłowowe, bo tam będą jakieś prace, ale tu chodzi o sprawy taktyczne. Myślę, że spokojnie mając tą wiedzę, którą mamy i to przygotowanie to jeżeli chodzi o algorytm, to nie jest żaden problem. Myślę, że pykniemy to w połowie przyszłego roku – zakończył Frątczak.

Czytając wypowiedzi Frątczaka, można dojść do wniosku, że niedługo czeka nas spora rewolucja w żużlu i to nie tylko w sferze sprzętowej, ale również w zarządzaniu drużyną. Czy faktycznie AI zastąpi menadżera? Czy kluby zaczną ściślej współpracować z ośrodkami naukowymi, a żużel opanują nowinki techniczne? Są na to spore szanse, że tak się w przyszłości stanie, jednak czy faktycznie nastąpi to bardzo szybko?

353450955 10227269607860297 8692305207717093455 n
Fot. Paweł Wilczyński

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasi partnerzy

×