Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Czy dla Oskara Palucha należała się żółta kartka? Festiwal upadków w Lesznie

Żużel
Fot. Czarny Productions

Autor: Kamil Schwarz

Żużel. Czy dla Oskara Palucha należała się żółta kartka? Festiwal upadków w Lesznie

W niedzielnym spotkaniu pomiędzy Fogo Unią Leszno a ebut.pl Stalą Gorzów doszło do trzech wypadków. Dwukrotnie z nawierzchnią toru zapoznał się junior z Gorzowa, Oskar Paluch. Najpierw upadł w biegu młodzieżowym, a następnie w 4 wyścigu wjechał w Janusza Kołodzieja. Do fatalnej sytuacji doszło też w 6 gonitwie. Damian Ratajczak spowodował upadek Wiktora Jasińskiego, który z całym impetem uderzył w dmuchaną bandę.

Żużel. Relacje zarządu z kibicami w Gorzowie

W 2 biegu na podwójnym prowadzeniu znajdowali się juniorzy Fogo Unii Leszno. Niestety, na trzecim okrążeniu przewrócił się Oskar Paluch. Młodemu zawodnikowi nic się nie stało i o własnych siłach wrócił do parku maszyn. W powtórce gospodarze zwyciężyli 4:2.

O wiele gorzej wyglądała kolizja w biegu zamykającym pierwszą serię startów. Na podwójnym prowadzeniu ponownie jechali zawodnicy z Leszna. Janusz Kołodziej asekurował swojego młodszego kolegę z drużyny Antoniego Mencela. Na pierwszym łuku drugiego okrążenia Oskar Paluch wjechał w kapitana „Byków”. Na tor natychmiast wyjechały dwie karetki. W ostateczności obaj żużlowcy wstali o własnych siłach, ale Janusz Kołodziej skarżył się na ból żeber. „Koldi” wystąpił tylko w jednym biegu, ponieważ z powodu bólu nie mógł kontynuować zawodów. Dzisiaj rano Unia Leszno na facebook’u poinformowała, że 39-latek nie ma żadnych złamań i potrzebuje odpoczynku. Po meczu wiele osób przyznawało, iż Oskarowi Paluchowi należała się żółta kartka, lecz sędzia takiej decyzji nie podjął.

Do kolejnego wypadku doszło w 6 wyścigu. Na prowadzeniu jechał Szymon Woźniak, a drugi był Jaimon Lidsey. O trzecią pozycję rywalizowali Wiktor Jasiński i Damian Ratajczak. Na przedostatnim łuku junior „Byków” ostro wjechał pod zawodnika ebut. Stali Gorzów, który uderzył w dmuchaną bandę. Żużlowiec z Gorzowa miał dużo szczęścia, ponieważ był zdolny do dalszej jazdy. Wykluczony z tego wyścigu został Damian Ratajczak, który otrzymał też żółtą kartkę.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *