Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Żużel. Ponad połowa domowych spotkań na przestrzeni miesiąca. Absurd terminarza – ofiarą pierwszoligowy klub

Wybrzeże Gdańsk
fot. Patrycja Sobiech

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Ponad połowa domowych spotkań na przestrzeni miesiąca. Absurd terminarza – ofiarą pierwszoligowy klub

Jednym z powodów, przez który żużel zawsze będzie miał ciężej w kontekście rywalizacji o sponsorów z innymi dyscyplinami sportu, jest dość krótki okres trwania sezonu. Przez obowiązującą od lat w polskich ligach fazę play-off niektóre kluby kończą sezon już na początku sierpnia, a na start następnego muszą czekać do kwietnia następnego roku. W sezonie 2023 jeszcze bardziej absurdalny sezon niż zwykle może zaliczyć Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

Darcy Ward na treningu w Lesznie. Doglądał swoich rodaków

Klub plasujący się aktualnie na szóstej pozycji w tabeli 1. Ligi Żużlowej w ostatniej kolejce rundy zasadniczej będzie walczył o możliwość udziału w fazie play-off. Gdańszczanie są w niezłej sytuacji, ponieważ mają dwa punkty przewagi nad łódzkim Orłem. To łodzianie muszą przede wszystkim wygrać swoje domowe spotkanie przeciwko Abramczyk Polonii Bydgoszcz za trzy punkty. Wybrzeże z kolei powalczy o „oczka” do ligowej tabeli w Ostrowie. Gdyby gdańszczanie zakończyli jednak sezon przedwcześnie, zaliczyliby tym samym absurdalnie krótkie rozgrywki na własnym torze.

Pierwszy mecz sezonu 2023 odbył się w Trójmieście 8 kwietnia, a ostatni 2 lipca. Gdańszczanie odjechali więc siedem spotkań na przestrzeni niecałych trzech miesięcy. Aż cztery z siedmiu spotkań w Gdańsku odbyło się z kolei na przestrzeni jednego miesiąca – między 3 czerwca a 2 lipca. O tym, jak fatalnie został ułożony z perspektywy pierwszoligowego klubu terminarz mówi rzecznik prasowy dla lokalnego portalu trojmiasto.pl

Rundę zasadniczą na własnym torze rozpoczęliśmy 8 kwietnia, a skończyliśmy 2 lipca, ze względu na rozegrany awansem mecz z H. Skrzydlewska Orłem, który pierwotnie zaplanowano na weekend 22-23 lipca. Aż cztery z siedmiu zaplanowanych w Gdańsku spotkań odbyły się pomiędzy 3 czerwca a 2 lipca, a więc na przestrzeni zaledwie miesiąca, praktycznie w okresie wakacyjnym. Tak skompresowany harmonogram nie jest korzystny ani dla klubu, ani dla kibica – mówi dla trojmiasto.pl Rafał Sumowski, rzecznik prasowy klubu z Gdańska

Co roku jak bumerang powraca dyskusja na temat zmiany systemu rozgrywek – we wszystkich trzech polskich ligach. Coraz śmielej mówi się o rezygnacji z systemu play-off, tak by wszystkie, a nie tylko wybrane drużyny mogły wykorzystać cały okres sezonu żużlowego. Rozwiązaniem może być rozszerzenie PGE Ekstraligi, a tym samym połączenie 1. i 2. Ligi. Wówczas mielibyśmy dwie ligi z dużą ilością zespołów i cały sezon opierałby się wyłącznie na rundzie zasadniczej, a każdy klub miałby minimum dziewięć domowych spotkań w roku. Inną możliwością jest podział tabeli na dwie połówki po rundzie zasadniczej i dalsze rozgrywanie spotkań w obrębie czterech drużyn, tak by żadna nie kończyła sezonu wcześniej niż inne.

Obecny system rozgrywek na przykładzie Zdunek Wybrzeża Gdańsk pokazuje, z czym muszą mierzyć się niektóre kluby żużlowe. W aktualnej sytuacji gospodarczej naszego kraju ciężko aż cztery razy w miesiącu przyciągnąć kibica na trybuny stadionu – a tak właśnie byli zmuszeni działać w Wybrzeżu. Oprócz tego problematyczne z pewnością jest pozyskanie sponsorów, którzy, jak się okazało w tym przypadku, mieli ekspozycję na najwyższym poziomie przez niecałe trzy miesiące.

Sport żużlowy już sam w sobie jest sportem, który można uprawiać jedynie w określonych warunkach atmosferycznych. W Polsce jest to okres od kwietnia do początku października. Niezwykłym marnotrawstwem potencjału kibicowskiego, sponsorskiego i marketingowego jest zatem zamykanie sezonu pod koniec lipca lub na początku sierpnia – a taka sytuacja co roku spotyka wybrane kluby. Poprzez nieosiągnięcie odpowiednio dobrych wyników, tracą one podwójnie w porównaniu do tych, które rywalizują do końca sezonu.

Jeśli żużel ma stawać się coraz bardziej znaną i profesjonalną dyscypliną, traktowaną z należytym szacunkiem przez sponsorów spoza świata sportu, trzeba zastanowić się nad wykorzystaniem dostępnego w kalendarzu czasu do granic możliwości. Zdunek Wybrzeże Gdańsk ma spore szanse, aby wejść do fazy play-off i tym samym pojechać jeszcze jedno lub więcej spotkań na własnym obiekcie w sierpniu, ale terminarz, tak czy inaczej, ułożył się z perspektywy klubu znad morza fatalnie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *