Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Zmiana regulaminowa w polskich ligach

Zmiana regulaminowa
fot. Jakub Malec

Autor: Paweł Płóciniak

Zmiana regulaminowa w polskich ligach

Dla polskizuzel.pl szef sędziów Leszek Demski opowiedział o nowości regulaminowej związanej z taśmą. Jest to nowinka w polskich ligach, która została zalecona przez FIM od ubiegłego sezonu.

Jak informuje Leszek Demski, dolna część taśmy startowej będzie znajdowała się na wysokości 30 centymetrów, do tej pory było tak, że znajdowała się na wysokości 53 centymetrów. Szef sędziów opowiedział o tym, co da ta zmiana oraz jak wpłynie na zawodników.

Eryk Jóźwiak: „Czekamy na ruchy klubów, które mają nadwyżkę”

Co daje ta zmiana? To jest takie psychologiczne podejście do zawodnika. Jak taśma będzie niżej, to będzie on bardziej uważał na starcie. I to jest podstawowa sprawa. Dzięki obniżeniu wysokości taśmy odpadną nam nieprawidłowe starty polegające na wstrzeleniu się w moment startowy. – wyjaśnia Leszek Demski

Demski uważa, że już nie będzie dyskusji o to, czy zawodnik wystartował szybciej niż zamek startowy, zawodnik, który się wstrzeli, dotknie taśmy. Szef sędziów powiedział, że są jeszcze inne pomysły na eliminację nieregulaminowych zachowań zawodników, jednak na razie nie będą one wprowadzane. Szef sędziów zapowiedział, że automaty do startów będą używane także w Ekstralidze. Według niego dużo zmieniło na starcie wprowadzenie automatycznie puszczanej taśmy.

Wiadomo, że na starcie mamy grę nerwów między sędzią i zawodnikiem, ale też między zawodnikami. Ktoś się delikatnie rusza, podpuszcza. O tym możemy już jednak mówić w czasie przeszłym, bo automatu nie da się podpuścić. W przypadku sędziów często było tak, że zawodnik sobie liczył, po jakim czasie arbiter zwalnia zamek. Na automacie nie ma jednak jednej wartości. Tu zamek zwalnia się raz po sekundzie, innym razem po 1,2 sekundy. Nie ma stałego czasu, nie ma przedziału, trudno na bazie tego, jak działa automat wysuwać jakieś wnioski. To jest wszystko losowe w ustalonym przedziale czasu – zakończył Leszek Demski

MAGAZYN ŻUŻLOWY online – kliknij TUTAJ

fot. Jakub Malec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *