Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Zawodnik Motoru Lublin o wsparciu ze strony swojego brata „Prawdopodobnie jest ze mnie bardzo dumny. Bardziej, niż ja sam”

Motoru Lublin
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Krzysztof Choroszy

Zawodnik Motoru Lublin o wsparciu ze strony swojego brata „Prawdopodobnie jest ze mnie bardzo dumny. Bardziej, niż ja sam”

Jack Holder w minionym sezonie był jedną z niespodzianek cyklu Grand Prix. Australijczyk do ostatnich chwil walczył z Martinem Vaculikiem o brązowy medal indywidualnych mistrzostw świata. Ostatecznie to Słowak był górą, a na braku krążka dla Holdera mogła zaważyć jego kontuzja ręki. Ominął on przez nią jedną rundę, być może kluczową dla losów podium. W sukces Australijczyka wkład miał również jego brat.

Podczas jazdy Chrisa Holdera, starszego brata Jacka, w elitarnym cyklu. To zawodnik Motoru Lublin towarzyszył mu i pomagał podczas zawodów. Teraz, jak sam mówi on w wywiadzie dla FIM, rolę się odwróciły i to Chris jeździ na turnieje razem z młodszym bratem. Wsparcie Chrisa mogliśmy oglądać wielokrotnie podczas zawodów SGP, a także w Drużynowym Pucharze Świata, kiedy po upadku od razu pobiegł do 27-latka.

Towarzyszyłem Chrisowi przez długi okres, a teraz jest zupełnie odwrotnie. Prawdopodobnie jest ze mnie bardzo dumny. Bardziej, niż ja sam. Gdy zdobywałem mistrzostwo Australii, był bardzo podekscytowany. Powiedział wówczas, że żałuje, iż nie odebrał rywalom trochę więcej punktów – powiedział Jack Holder dla FIM Speedway.

Chris Holder zdobywał swój pierwszy i ostatni tytuł w 2012 roku. Po tamtym wydarzeniu obaj bracia zawodnika Ostrovii mieli ciężej, gdyż byli od początku w jego cieniu. Ten temat również poruszył 4. zawodnik minionego cyklu Grand Prix.

Chris jako pierwszy udał się na Wyspy. James poszedł w jego ślady. Nie był to jednak James Holder, a „Brat Chrisa”. Później to ja przejąłem tę rolę. Można patrzeć na to dwojako. Czasami jest trudno, ale z drugiej strony utorował mi drogę i mówił co robić, a czego nie. Teraz całkowicie pracuję na swoje nazwisko, więc jest super – mówi Australijczyk.

Pomimo świetnych wyników w mistrzostwach świata, młodszemu z braci Holderów nie udało się wygrać ani jednej pojedynczej rundy. Australijczyk nie traci wiary, a jak sam przypomina, ma on większą motywację z powodu tego, że jeśli wygra, to razem z Chrisem będą jedynym rodzeństwem, które kiedykolwiek wygrało po jednym poszczególnym turnieju SGP.

Myślę, że mogę tego dokonać. Gdzieś czytałem, że gdy wygram, wówczas bylibyśmy jedynymi braćmi w historii, którzy tego dokonali. To sprawia, że jestem tego jeszcze bardziej głodny. Mam nadzieję, że pewnego dnia to się wydarzy – zakończył.

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *