Ostatnie zawody cyklu poza Polską – zapowiedź GP w Vojens.

Po roku przerwy najlepsi żużlowcy świata zawitają do Danii – i tak naprawdę mowa tu nie tylko o Grand Prix, ale też o zawodach ligowych, bo poza kilkoma wyjątkami (Madsen, Michelsen, Bjerre) niewielu zawodników z żużlowego topu występuje na tamtejszych torach ligowych. Być może dzięki temu zawody będą jeszcze ciekawsze?

Ale czy tak naprawdę może być jeszcze ciekawej? Walka o tytuł między Zmarzlikiem, a Łagutą rozgrzewa wszystkich do czerwoności i nie wydaje się, by w Vojens było inaczej. Minimalną przewagę przed sobotnimi zawodami wydaje się mieć Polak, i nie chodzi tylko o punkt więcej w klasyfikacji generalnej. Mistrz Świata jest w kosmicznej formie. Zdobył komplet 18 pkt. w półfinale z Motorem Lublin w zeszłym tygodniu, a wydarzeniem była strata punktu w lidze szwedzkiej (pierwsza „jedynka” w sezonie, na dodatek z bonusem) – oczywiście Zmarzlik zwyciężył w pozostałych startach więc o słowa o kryzysie są absolutnym żartem. Dodatkowo dwa lata temu Zmarzlik w Danii triumfował – imponując szczególnie w decydujących wyścigach dnia.

Ale Łaguta absolutnie nie jest bez szans. Co prawda jego występ w Lesznie, zwłaszcza dwie pierwsze gonitwy, był daleki od ideału, ale potem odzyskał właściwy rytm. Tor w Vojens też mu odpowiada swoim profilem, jednak poza triumfem w GP Challenge w 2010 roku nie odniósł tam większych sukcesów, a w 2019 roku był dopiero 13.

W tle pojedynku o tytuł odbywa się batalia o brąz, w której uczestniczą Fredrik Lindgren, Emil Sajfutidnow, a także wciąż jeszcze Maciej Janowski. Jednak o ile Szwed i Rosjanin spisują się nieźle i dość równo w zawodach Grand Prix, a także mają niezły dorobek w Vojens (obaj zaliczyli finał w 2019 roku, a Emil nawet prowadził po rundzie zasadniczej), to nie można tego samego powiedzieć o Magicu. Tylko jeden półfinał w ostatnich czterech zawodach cyklu i bardzo średni występ w 2019 roku (12. pozycja i to głównie dzięki zwycięstwu w swoim pierwszym wyścigu) nie napawają optymizmem.

Zapewne warto będzie zwrócić uwagę tradycyjnie na Woffindena i Doyle’a, którzy mają spore doświadczenie w jeździe na Vojens Speedway Center, a także Madsena, który w Danii jeździ „na co dzień”. A może Michelsen, z dziką kartą, zechce pokazać się kibicom ze swojego kraju, podobnie jak Thomsen, który tak pozytywnie zaskoczył w ostatnich zawodach GP. Oczywiście liczymy też po cichu na niezły występ Krzysztofa Kasprzaka, który jednak nie zachwycał w swoich dotychczasowych występach w Vojens i zbliżenie się do finału lub zwycięstwo w pojedynczym biegu będzie sukcesem.

Lista startowa Speedway Grand Prix Danii w Vojens, 11 września 2021:

1. Mikkel Michelsen (Dania)
2. Anders Thomsen (Dania)
3. Tai Woffinden (Wielka Brytania)
4. Max Fricke (Australia)
5. Emil Sajfutdinow (MFR)
6. Matej Zagar (Słowenia)
7. Krzysztof Kasprzak (Polska)
8. Artiom Łaguta (MFR)

9. Fredrik Lindgren (Szwecja)
10. Robert Lambert (Wielka Brytania)
11. Martin Vaculik (Słowacja)
12. Bartosz Zmarzlik (Polska)
13. Maciej Janowski (Polska)
14. Leon Madsen (Dania)
15. Jason Doyle (Australia)
16. Oliver Berntzon (Szwecja)

fot. Natalia Gotter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *