Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Zadowolony Bartosz Bańbor powiedział nam kilka słów po meczu w Krośnie

Bartosz Bańbor
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Patrycja Kowalczuk

Zadowolony Bartosz Bańbor powiedział nam kilka słów po meczu w Krośnie

Bartosz Bańbor w meczu z Krosnem był rezerwowym Motoru Lublin, jednak dostał szansę pojechać dwukrotnie podczas spotkania. Za drugim razem udało mu się wywalczyć swoją pierwszą „trójkę” w PGE Ekstralidze. Udało nam się zamienić z nim parę słów po meczu.

Żużel. Mimo porażki Asy utrzymały pozycję lidera, upadki Bewley’a i Kerra – raport z Wysp Brytyjskich

Na początku Bartosz Bańbor powiedział nam, jak się czuje po wygranym biegu oraz odpowiedział na pytanie, czy dotarło do niego to, co się przed chwilą wydarzyło.
Bardzo dobrze. Powoli dociera. Oddechu nie mogłem złapać, ale teraz już lepiej.


Lubelski junior wyjechał na tor dopiero w 12. biegu, co na pewno nie było łatwe, szczególnie pod kątem dopasowania do toru.
„Wyjechałem dopiero w 12. biegu, więc na początku było trochę ciężko, bo nie wiedziałem, na co wyjeżdżam, ale potem już wiedziałem co jak i już było lepiej.”


W 14. biegu szesnastolatek zdobył pierwszą w karierze „trójkę” podczas meczu PGE Ekstraligi. Widać było w tym biegu, że jest świetnie spasowany z torem. Zapytaliśmy go, czy koledzy z drużyny pomagali mu przygotować się do tego biegu.
„Tak. Wszyscy mi pomagali, szczególnie Bartosz Zmarzlik. Podpowiedział mi na przykład jak przygotować sobie koleinę. Podpowiedział też, żeby dać zęba w dół. I wszystko wyszło, tak jak miało być.”


Zawodnik Motoru został zapytany, czy oglądając mecz, spodziewał się takiego przebiegu spotkania.
„Aż tak to się nie spodziewałem, że będzie aż taki wynik. Myślałem, że wygramy, wierzyłem w to, ale nie spodziewałem się, że aż tak.”

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×