Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Woryna chce jechać jeszcze lepiej „Szukam czegoś więcej”

Woryna
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Woryna chce jechać jeszcze lepiej „Szukam czegoś więcej”

W piątek odbyło się jedno spotkanie PGE Ekstraligi. W ramach odrabiania zaległości z dziewiątej kolejki najlepszej żużlowej ligi świata Betard Sparta Wrocław mierzyła się z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Starcie we Wrocławiu przyniosło bardzo bolesną porażkę częstochowianom. Żużlowcy spod Jasnej Góry nie mogli zaliczyć tego wieczora do udanych. Zadowolony ze swojej pracy z ustawieniami nie był Kacper Woryna. Zawodnik Włókniarza nie jest w pełni zadowolony ze swojej jazdy

Początek meczu dla Kacpra Woryny był bardzo trudny. Żużlowiec Krono-Plast Włókniarza Częstochowa w pierwszych dwóch wyścigach dwukrotnie przyjechał na ostatnim miejscu, nie będąc w stanie nawiązać walki z rywalami. Później przyszły już lepsze wyniki, gdyż był on kolejno drugi i pierwszy. Było to spowodowane zmianą motocykla. Jak przyznał Woryna po meczu, bierze on na siebie winę za wszystkie błędy związane z ustawieniami motocykla. Przyznał on również, że bardzo ciężko było tego dnia mijać rywali na wrocławskim owalu.

– Wszystkie błędy, czy brak powiedzmy tej prędkości, biorę na klatę i na błędy, które popełniłem tutaj w parku maszyn, a na torze to już wiadomo, jak się ma tę prędkość i się dobrze wystartuje, to takie miałem wrażenie dzisiaj, ktokolwiek nie był z przodu, to dowoził te swoje punkty. Ciężko było wyprzedzać, więc takie wrażenie mogłem sprawić również, jadąc z przodu – komentował po meczu żużlowiec Włókniarza.

W meczu poprzedzającym spotkanie we Wrocławiu Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wysoko pokonał na wyjeździe NovyHotel Falubaz Zielona Góra. „Lwy” nie dały wtedy żadnych szans zielonogórzanom, pokazując swoją moc. Wydawało się więc, że na Stadionie Olimpijskim mogą postawić się Betard Sparcie. Tak się jednak nie stało, a wrocławianie bezproblemowo pokonali piątkowych gości. Woryna przyznał, że w ciągu tak długiego sezonu trudno jest przewidywać, co będzie, a bardziej wskazane jest, by skupić się na teraźniejszości.

– Nie wiem, szczerze nie skupiam się na tym. Ostatnio słyszałem, że w Zielonej Górze to Falubaz jest faworytem. Po tym meczu Częstochowa nagle w finale będzie jechać. Eksperci niech sobie mówią, to, co mówią, natomiast ten sezon jest bardzo długi i ciężko jest wróżyć, co będzie. Trzeba się skupić na tym, co jest. W piątek mamy teraz kolejny mecz u siebie i też może być zgoła inny wynik, inna prędkość u nas. W naszej roli jest to, żeby robić swoją robotę jak najlepiej w danym momencie, a nie marzyć o przyszłości aż tak – przyznał.

W całym spotkaniu Kacper Woryna zdobył sześć punktów i nie mógł być zadowolony ze swojej postawy w tym meczu. Mimo jednego zwycięstwa biegowego sporo brakowało mu do najlepszej dyspozycji. Sam przyznał, że w tym sezonie nie miał według siebie żadnych bardzo dobrych zawodów, ale jego forma jest stabilna, notuje on obecnie średnią biegową na poziomie 1,733. Zamierza on ciężko pracować, aby wykrzesać z siebie jeszcze więcej i wejść na poziom, na jakim był, chociażby w 2022 roku.

– Nie wydaje się, że miałem w tym roku jakieś super zawody, natomiast nie wydaje mi się, że też moja forma jest sinusoidalna. Dzisiaj przytrafił się bardzo, bardzo zły początek, natomiast tak jakbym miał obiektywnie siebie ocenić, to wydaje mi się, że prezentuje równą formę, natomiast ta forma też mnie nie zadowala w stu procentach. Szukam czegoś więcej. Czegoś, aby zacząć te dwucyfrówki robić, natomiast wiadomo, że to nie jest też tak na pstryknięcie palcem i ciężko jest z dnia na dzień znaleźć taki super przepis na to, także walczyć, trenować – podsumował Woryna.

MAAS 130624 47
Fot. Marta Astachow
MAAS 130624 133
Fot. Marta Astachow

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *