Żużel. Włoski żużel dostaje drugą szansę. Castagna pod największą presją
Włoski żużel wraca na mapę świata. Lonigo i Terenzano testem ambicji Italii
Włoski żużel od lat pozostaje sportem niszowym, jednak nadchodzący sezon przyniesie kibicom z Półwyspu Apenińskiego dwa niezwykle ważne turnieje indywidualne. Pierwszy z nich – SEC Challenge – odbędzie się 13 czerwca w Lonigo. Pięciu najlepszych zawodników wywalczy tam awans do walki o indywidualne mistrzostwo Europy.
Jeszcze większy prestiż będzie miał turniej zaplanowany na 25 lipca w Terenzano. To właśnie tam żużlowcy powalczą o cztery miejsca w stawce cyklu Grand Prix 2027. Powrót światowego żużla do Terenzano ma wymiar symboliczny – to na tym torze w 2010 roku Tomasz Gollob zapewnił sobie tytuł indywidualnego mistrza świata.
Włosi nie wiążą jednak wielkich nadziei z występami swoich reprezentantów. Jedyną iskierką optymizmu pozostaje najbardziej znany żużlowiec z Italii – Michele Paco Castagna. Syn byłego zawodnika Armando Castagni, a zarazem obecnego szefa światowego żużla w strukturach FIM, doskonale zdaje sobie sprawę z rangi obu wydarzeń.
– To dwa bardzo duże turnieje. Ten w Terenzano będzie ogromnym wydarzeniem, ale nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Chcę podchodzić do wszystkiego krok po kroku. SGP Challenge to zawody, które mam zaznaczone w kalendarzu na czerwono. Skupiam się na tym, co robię teraz, i chcę być jak najlepiej przygotowany, gdy nadejdzie właściwy moment – przyznał Castagna w wypowiedzi dla portalu „fimspeedway.com”.
Żużel. Motoarena może zobaczyć coś więcej niż turniej pożegnalny
Włoch liczy na to, że zostanie pierwszym stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix pochodzącym z Italii od 1998 roku. Ostatnim był właśnie jego ojciec, Armando Castagna.
– Start na własnym torze może dawać przewagę pod względem doświadczenia, ale z drugiej strony wiąże się też z dodatkową presją. Staram się patrzeć na to pozytywnie. Jeśli pojawi się okazja i będę na właściwym miejscu, chcę ją wykorzystać obiema rękami i dać z siebie wszystko – podkreślił.
Żużel. Turniej Grzegorza Walaska wymknął się spod kontroli. Ta obsada mówi wszystko
Castagna zaznacza jednak, że nie chce żyć przyszłymi turniejami i skupia się na bieżącej pracy.
– Wiem, że lipiec jest jeszcze daleko, ale to także dużo czasu na przygotowania. Nie chcę szaleć, myśląc o kwalifikacjach. Skupiam się na detalach i codziennej pracy. Szansa istnieje, a w sporcie wszystko może się zdarzyć. Nie wykluczam sukcesu – zakończył Włoch.



- Żużel. Włoski żużel dostaje drugą szansę. Castagna pod największą presją
- Żużel. Audyt w Stali Gorzów ujawnia szczegóły. Tego nikt się nie spodziewał
- Żużel. Speedway Grand Prix tnie miliony. SEC wykorzysta ten moment?
- Żużel. Mocne nazwiska to nie wszystko. W Kolejarz Opole wiedzą, co zdecyduje o sukcesie
- Żużel. Falubaz odpowiada na słwoa Rusieckiego. To wyjaśnia sprawę