Walkower w rundzie zasadniczej plusem dla Cellfast Wilków?
Walkower w rundzie zasadniczej plusem dla Cellfast Wilków?
Gościem czwartkowego Magazynu Best Speedway Tv był prezes Cellfast Wilków Krosno, Grzegorz Leśniak. Włodarz klubu podzielił się swoimi odczuciami w kontekście zbliżającego się meczu finałowego z Stelmet Falubazem Zielona Góra. Wrócił też pamięcią do wydarzeń z rundy zasadniczej, kiedy mecz w Krośnie pomiędzy tymi drużynami nie odbył się.
Czy walkower dla drużyny Falubazu z rundy zasadniczej okaże dodatkowym plusem dla ekipy Cellfast Wilków Krosno? Ostatecznie przyjezdni nie mieli okazji w tym sezonie, aby ścigać się na krośnieńskim owalu. powiedział prezes Grzegorz Leśniak.
Kluczem do zbudowania gorzowskiej drużyny był mecz w Toruniu
– Max Fricke nigdy w Krośnie nie startował, Piotr Protasiewicz jeszcze na tej startej czarnej nawierzchni. Czy to będzie nasz plus? Oby tak było, mamy specyficzny tor z długimi prostymi, z dwoma zupełnie różnymi wirażami, jeśli chodzi o ich geometrię – dodał nasz rozmówca.
Prezes opowiedział jeszcze raz o kulisach tamtych wydarzeń i późniejszych konsekwencjach dla Cellfast Wilków Krosno. – Meczu się wówczas nie udało odjechać, choć ja nie powiem, że nawierzchnia była perfekcyjna, natomiast z całą gwarancją mogę zapewnić, że przecież nic z tą nawierzchnią specjalnie nie robiliśmy, aby komuś utrudnić i na przykład sobie pomóc. Sędzia zdecydował jednak, tak jak zdecydował i tego meczu nie było – powiedział Grzegorz Leśniak.
– Staramy się o tym nie myśleć. Na pewno nas to dużo kosztowało. Bo straty wyniosły ponad 500 tysięcy złotych. co w pierwszej lidze jest już dosyć konkretną kwotą składową budżetu klubu – oznajmił.
Jak zdradził gość naszego magazynu, Cellfast Wilki musiały zapłacić karę 100 tysięcy złotych na rzecz Stelmet Falubazu i na nic zdały się prośby klubu o podarowanie tej kwoty. Dodatkowo krośnianie ukarani zostali finansowo przez żużlową centralę. – Straciliśmy przede wszystkim na biletach, bo na mecz ćwierćfinałowy kibice weszli na bazie tych biletów z tego meczu fazy zasadniczej, zatem straty wyniosły ponad pół miliona złotych. Ta rana się zagoiła, można powiedzieć dzięki naszym partnerom, kibicom, dzięki specjalnym zrzutkom. Odżyliśmy i jesteśmy w finale ligi drugi sezon z rzędu – zaznaczył Grzegorz Leśniak.
Innego rodzaju „sankcją” dla Cellfast Wilków Krosno będzie organizacja…turnieju żużlowego. Mowa konkretnie o Pucharze MACEC, który „cieszy się” prawie zerowym zainteresowaniem w środowisku żużlowym. Udział w nim biorą zawodnicy w większości z krajów Europy Środkowej, gdzie żużel jest niszową dyscypliną. Można stwierdzić, że takie zawody dla klubu, na którego torze odbywa się ta rywalizacja, to czysta strata pieniędzy.
fot. Piotr Buczkowicz
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?