Transfery i nowinki na sezon 2022 oraz nastawienie przed fazą Play-Off. Prezes Moje Bermudy Stali Gorzów!

Transfery i nowinki na sezon 2022 oraz nastawienie przed fazą Play-Off ale już 5 września oczy wszystkich fanów czarnego sportu zostaną skierowane na stadion imienia Edwarda Jancarza, bo tam rozpoczną się półfinały Drużynowego Mistrza Polski. Lokalne Moje Bermudy Stal Gorzów walczyć będzie wtedy z Motorem Lublin. W ostatnim „Best Speedway Magazyn” na temat gorzowskiego przygotowania do PO, rynku transferowym a przede wszystkim o zmianach czekających nas w sezonie 2022 wypowiedział się sam prezes Stali, Marek Grzyb.

Przed ostatnią rundą fazy zasadniczej w składzie Stali brakowało aż dwóch seniorów oraz dwóch juniorów, wszystko to na skutek odniesionych przez nich kontuzji. Do obecnej chwili nie wiadomo, czy absencja Martina Vaculika i Szymona Woźniaka się nie przedłuży. Do treningów wrócił jedynie młodzieżowiec Wiktor Jasiński. Gość magazynu, póki co nie chciał zdradzić, czy ich zespół do półfinałów przystąpi w komplecie,przy tym samym trzymając kibiców w jeszcze większej ciekawości.

Wszystkich na pewno zastanawia kontrakt Bartosza Zmarzlika, bo kiedy kolejni zawodnicy ogłaszają, gdzie będą jeździć w przyszłym sezonie, o dwukrotnym Mistrzu Świata dalej nic nie wiadomo. Prezes jego dotychczasowego klubu zapytany o przyszłość lidera Stali odpowiada, że lada chwila wszystko będzie wiadomo. Taka sama sytuacja jest z Martinem Vaculikiem, jedynie Szymon Woźniak już poinformował, że nie zamierza zmieniać pracodawcy.

„Trzeba dawkować emocje, myślę, że możemy powiedzieć otwarcie, że na najbliższym meczu z Motorem Lublin w Gorzowie, czyli 5 września o godzinie 16:30 będzie pewna niespodzianka, na którą czekają wszyscy kibice nie tylko Stali Gorzów, ale wszyscy w Polsce. Zaobserwujcie pewne fakty, myślę, że czegoś ciekawego dowiecie się przed meczem.”


Bartek i Martin nie jest jednak jedynymi, w których stronę skierowane są oczy fanów żużla, takich osób, jak oni jest jeszcze kilka. Jednak według Grzyba na rynku transferowym nie czekają nas w tym roku, wielkie zmiany, ale na pewno zdarzą się też niespodzianki.

Kolejną ważną poruszoną sprawą była niewiadoma dotycząca planu wprowadzenia w niedalekiej przyszłości KSM’u. Ta zmiana miała na celu wizję zagospodarowania pieniędzy z nowej umowy telewizyjnej. Na ten temat wypowiedział się właśnie gość magazynu Marek Grzyb.


„Ja myślę, że KSM’u nie będzie, bo po ostatnim spotkaniu prezesów w Warszawie, większość prezesów odpowiedziało się za tym, że nie są za KSM, więc tego KSM’u raczej bym się nie spodziewał. Tym bardziej, że w bardzo przejrzysty sposób został przedstawiony harmonogram szkoleń i wydatkowanie pieniędzy z nowego kontraktu telewizyjnego, co trochę ochłodziło zapędy, co niektórych zawodników o dużych podwyżkach w następnym sezonie. (…) Nie da się zbudować składu w jeden rok, to jest konsekwencja składania pewnych elementów.”

Dużo mówi się, o powiększeniu ligi i według prezesa powinno w niej jeździć 10 drużyn, bo to dawałoby większe szanse beniaminkom, by znacznie łatwiej utrzymać się w niej na dłużej „Myślę, że te 10 drużyn ułatwi drużynom pozostanie. Szczególnie temu całemu procesowi zarządzania i pewnego takiego nakładu, bo to nie są tylko nakłady finansowe, bo to jest kawał roboty, którą trzeba jednak włożyć, żeby w tej Ekstralidze być. Od marketingu do układania bazy, od sponsorów, od kibiców.”

W następnym sezonie czeka nas nowość, a dokładniej liga rezerw. Jest to projekt szkolenia, który na pewno ułatwi młodym zawodnikom starty w zawodach. Póki co zbyt wiele informacji na ten temat nie ma, bo dopiero 2 września podczas spotkania prezesów i wtedy będzie ten temat szerzej rozwijany. Jak zdradza prezes gorzowski klub szykuje do tego projektu dwóch tegorocznych zawodników „(…) jeśli chodzi o Marcusa Birkemose i Rafała Karczmarza, to jak najbardziej chcielibyśmy, żeby oni zostali w ramach tego projektu, który będzie realizowany w następnym roku, czyli właśnie tej drużyny rezerw zawodników do 24 lat.”

Jeszcze jedną nowinką mają być obowiązkowe plandeki na tor oraz odwodnienia. To drugie dużo klubów już ma, więc u nich znika koszt remontu, ale pozostaje plandeka, a jej cena będzie zależała od tego, czy będzie ręcznie ściągana, czy może półautomatyczna oraz od wymiarów toru. Marek Grzyb powiedział, że Gorzów, jako pierwszy zgłosił się do wyprodukowania jej i kosztować będzie troszkę mniej niż 300 tysięcy złotych.

fot. www.facebook.com/MarekGrzybStalOficjalny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *