Przejdź do treści
Aktualności

Tomasz Gollob, u którego każdy dzień to walka nie tylko o zdrowie, lecz o życie. -„Boję się sam siebie dotknąć”

Żużel
Fot. Michał Szmyd

Autor: Redakcja

Tomasz Gollob, u którego każdy dzień to walka nie tylko o zdrowie, lecz o życie. -„Boję się sam siebie dotknąć”

Tomasz Gollob zdecydowanie wyjaśnia, że sensacyjne nagłówki o jego powrocie do chodzenia są nadmierne. Mimo że jest wspomagany przez maszynę, nadal nie może chodzić. Jego codzienność to nieustanna walka nie tylko o poprawę samopoczucia, ale o sam fakt codziennego funkcjonowania.

„Jestem w stanie zasnąć” – Gollob opowiada o codziennej walce z bólem

Ostatnie zmagania z COVID-19, zwłaszcza trzeci raz, były niezwykle trudne – pierwszy przypadek był najpoważniejszy, zagrażając życiu. Gollob w rozmowie z Newsweek’em opisuje swój ciągły ból i walkę z bezsennością od wypadku. Jego życie to codzienna bitwa o przetrwanie i nadzieję na lepsze dni.

Na pytanie o tytuły pojawiające się w prasie : Gollob stanął na nogi! Gollob wstał z wózka! Odpowiedział:

– Niestety, pojawiają się co jakiś czas. Są na wyrost. To, że za pomocą maszyny udaje się mnie spionizować, nie oznacza, że wstałem z wózka. Nie wstałem. Nie chodzę. Każdy mój dzień jest walką nie tylko o to, żeby czuć się chociaż trochę lepiej, ale żeby w ogóle żyć. Ostatnio znów było ciężko, zachorowałem na covid. Trzeci raz. Za pierwszym było najgorzej, saturacja dramatycznie spadła, umierałem. Myślałem, że z tego nie wyjdę, organizm miałem przecież bardzo osłabiony, przez pierwsze dwa lata od wypadku nie przespałem ani jednej nocy, ból nie pozwalał mi zasnąć.

Na pytanie, czy ten ból mu teraz pozwala, odpowiedział, że:

– Jakoś zasypiam. Jeżeli jest lepszy dzień, to ból jest normalny, nie najgorszy.

Przesuwanie granic bólu – Gollob i cierpienie

Tomasz Gollob również opisuje codzienny koszmar bólu, który towarzyszy mu od wypadku. Nawet najmniejsze dotknięcie powoduje nieznośny ból – dotyk pościeli czy krople wody pod prysznicem stają się nie do zniesienia. Codzienne czynności, jak ubieranie się czy odczuwanie delikatnego wiatru na ciele, stają się agonizujące. Nawet bez czucia w nogach, ból jest nieustannie obecny.

Zmiany pogody potęgują cierpienie, zmuszając go do śledzenia prognoz, aby przygotować się na dodatkową dawkę bólu. Mimo to, Gollob stara się zrozumieć i zaakceptować ten ból, jak z przyjacielem, poszukując sposobów, by go oswoić i przesuwać granice swojej wytrzymałości. dzięki uporowi i determinacji potrafi teraz pokonać znacznie większe odległości samochodem niż kiedyś, stale przesuwając własne granice.

Gdy jestem w łóżku, boli nawet dotyk pościeli. Gdy pod prysznicem, ból sprawiają krople wody, które na mnie spadają. Nieprzyjemne jest ubieranie się, bo boli każde zetknięcie się koszuli z ciałem. A gdy wyjeżdżam z domu i jest choćby słaby wiatr, to boli każdy podmuch, który czuję na ciele. Boję się sam siebie dotknąć, bo wystarczy, że jedną rękę położę na drugiej, a ból promieniuje aż do nóg. – opowiada podczas wywiadu dla Newsweek

-Choć od wypadku nie mam czucia w nogach, to jednak bolą. To jest właśnie mój ból codzienny: silny, osłabiający, taki przy którym ból zęba byłby wytchnieniem. A jeżeli jest zmiana pogody, deszcz, śnieg gwałtowny spadek temperatury, to ból codzienny zmienia się w coś jeszcze trudniejszego do zniesienia. Śledzę prognozy, żeby mnie ta dodatkowa dawka bólu nie zaskoczyła. I staram się pocieszać, że za dwa dni pogoda się ustabilizuje i ból też.

-Nauczyłem się z nim obchodzić, rozumieć go. I żeby nie zwariować, rozmawiam z nim. Gdy byłem małym chłopcem i jeździłem na motorku, często się przewracałem, leciała mi krew, płakałem, tato wtedy cierpliwie mi tłumaczył, że z bólem można się jakoś ułożyć, dogadać. Rzeczywiście, można. Nie ustąpi, ale przynajmniej lepiej go poznasz. Próbuję się z nim układać i przesuwać granice swojej wytrzymałości. Początkowo nie pozwalał mi przejechać samochodem nawet 5 km, ale za każdym razem wydłużałem dystans i teraz mogę pokonać już 300.

298890 151628658258494 6318715 n
Fot. Arkadiusz Siwek
337662958 764591885267255 2985454746485682329 n
fot. Paweł Wilczyński

Całość rozmowy Małgorzaty Święchowicz z Tomaszem Gollobem w wydaniu Newsweeka

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

1 odpowiedź do “Tomasz Gollob, u którego każdy dzień to walka nie tylko o zdrowie, lecz o życie. -„Boję się sam siebie dotknąć”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *