Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Tai Woffinden uspokaja po swoich dobrych występach w Grand Prix Łotwy i meczu w Lesznie „Jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć”

Całe żużlowe środowisko wspiera Woffindena! "Tai Tai Woffinden"
Fot. Taylor Lanning Photography
📅 14 sierpnia 2023 🕒 19:20 ⏱ 2 min czytania ✍️ Autor:

Tai Woffinden uspokaja po swoich dobrych występach w Grand Prix Łotwy i meczu w Lesznie „Jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć”

W ostatnim czasie dużo mówiło się o postawie i dyspozycji Taia Woffindena. Brytyjczyk nie tylko obalił na ziemię kibica Unii Leszno, ale też jego dyspozycja nie powalała. 3-krotny mistrz świata nie prezentował się tak, jak od niego oczekiwano. Jednak sobotnie Grand Prix Łotwy, w którym Tai zajął 4. miejsce i niedzielny mecz ekstraligowy w Lesznie pokazał, że „Tajski” jest w dalszym ciągu prezentować się tak, jak przystało na mistrza.

Wspomnienie Tomasza Jędrzejaka. Mija pięć lat od śmierci żużlowca

„Dużo pracowałem przez ostatnie 12 miesięcy, żeby odbudować całą moją karierę. Ostatni rok był ciężki, na pewno nie tak dobry, jak mógł być. W tym sezonie od początku walczyliśmy, żeby być na tej dobrej drodze, możliwe, że to osiągnęliśmy, jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć, to było tylko jedno Grand Prix. Też zacząłem znowu startować w Anglii, więc mój plan na najbliższe miesiące jest bardzo napięty” – mówił w wywiadzie dla Canal+ Tai Woffinden.

Na pewno Brytyjczyk celuje zdecydowanie wyżej, niż to, co ostatnimi czasy sam prezentował. Przypomnijmy, że Woffinden wziął na siebie winę za przegrany przez Brytyjczyków finał DPŚ oraz ostatni domowy mecz Sparty, która uległa Motorowi Lublin. Czy Tai Woffinden powrócił już do swojej najlepszej formy? Przekonamy się w kolejnych meczach, jednak widać, że w 3-krotnym mistrzu świata obudził się żużlowiec głodny rywalizacji.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Avatar Krzysztof Choroszy

Autor tekstu:

Krzysztof Choroszy

Z żużlem związany od 6. roku życia. Prywatnie fan Arsenalu, F1 i dobrego jedzenia.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *