Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Szwed nie do końca zadowolony ze swojego odejścia z Arged Malesy Ostrów

Szwed
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Szwed nie do końca zadowolony ze swojego odejścia z Arged Malesy Ostrów

Sezon ligowy w Polsce właśnie się zakończył. Obecnie przyszedł czas na transfery, a oznacza to wiele pożegnań zawodników z ich obecnymi klubami. Do takiego rozstania doszło w Ostrowie, gdzie Oliver Berntzon pożegnał się z miejscową Arged Malesą. Szwed nie jest jednak do końca pogodzony z tym faktem.

Oliver Berntzon reprezentował barwy ostrowian przez 4 sezony i na pewno zostanie zapamiętany bardzo dobrze przez tamtejszych kibiców. Szwed nie zawsze był najlepszym zawodnikiem drużyny, jednak przez to, co udało mu się osiągnąć z Arged Malesą, w szczególności awans do PGE Ekstraligi, będzie on wspominany przez miejscowych. W rozmowie z infostrow.pl Berntzon podsumował swoją przygodę w Ostrowie. Powiedział on, że lata spędzone w zespole były dla niego udane i jest on zadowolony z tego, co udało mu się osiągnąć z klubem.

To były naprawdę udane trzy lata. Świętowałem w tym czasie z ostrowskim klubem sukcesy. Oczywiście, nie udało nam się utrzymać w PGE Ekstralidze w zeszłym roku, ale myślę, że naprawdę w tych trzech latach przeżywaliśmy wspólnie piękne chwile. Wystarczy zobaczyć, jak zmienił się stadion w tym czasie. To jest diametralna przemiana. Klub też rozwinął się, ma infrastrukturę i jest w zasadzie gotowy na to, by awansować ponownie do PGE Ekstraligi. Myślę, że przez te trzy lata, klub wykonał kilka dobrych kroków do przodu. Niestety, nie jest dane mi zostać dłużej w Ostrowie, ale czasami tak bywa – mówił Oliver Berntzon w rozmowie z infostrow.pl

Pomimo tego, że Szwed nie do końca jest pogodzony ze swoim odejściem, nie ma on za złe Ostrovii braku miejsca w zespole na przyszły sezon. Jak sam powiedział jest on w bardzo dobrych stosunkach z ostrowskim klubem i nie wyklucza on powrotu do drużyny w przyszłości.

Zobaczymy, jak życie się potoczy. Na pewno nie zamykam za sobą żadnych drzwi. Jestem w bardzo dobrych stosunkach z ostrowskim klubem. To ciężkie uczucie, że trzeba odejść, ale czasami tak bywa – powiedział.

Oliver Berntzon nie chciał odchodzić z drużyny i chętnie pozostałby, gdyż jak sam stwierdził, bardzo zżył się z ostrowskim otoczeniem i bardzo chciał spędzić kolejne lata kariery właśnie w tym miejscu. Jak sam później jednak dodał nie zawsze, jest tak, jak się to początkowo planuje i nie wiadomo, co przyniesie przyszłość jego kariery, jak również klubu z Ostrowa.

Nie będę tego ukrywał, że jestem delikatnie rozczarowany, że nie kontynuuję mojej kariery w Polsce właśnie w tym klubie, w którym się zżyłem i chciałem tutaj budować swoją przyszłość na kolejne lata. Czasami jednak tak bywa, że nie wszystko idzie tak, jakby się chciało, jak się planuje. Zobaczymy, co się wydarzy za rok. Może jeszcze tutaj wrócę – stwierdził Szwed.

30-letni zawodnik w minionym sezonie na torach 1. Ligi Żużlowej wykręcił średnią na poziomie 1,821, co biorąc pod uwagę ekstraligowe ambicje władz Arged Malesy Ostrów, nie przekonało ich do przedłużenia kontraktu z Berntzonem.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *