Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Sparta Wrocław wyszarpuje remis w Częstochowie. Niesamowita końcówka wrocławian [RELACJA]

Sparta Wrocław
Fot. Jakub Bielak

Autor: Krzysztof Choroszy

Sparta Wrocław wyszarpuje remis w Częstochowie. Niesamowita końcówka wrocławian [RELACJA]

Wtorkowy wieczór, który rozpoczyna długi weekend majowy, przyniósł nam jedno spotkanie PGE Ekstraligi. W ramach odrabiania zaległości z drugiej kolejki najlepszej żużlowej ligi świata Krono-Plast Włókniarz Częstochowa mierzył się u siebie z Betard Spartą Wrocław. Mecz obfitował w wiele emocji. Przez jego dłuższą część prowadzili gospodarze, jednak fantastyczna końcówka wrocławian doprowadziła do remisu.

Spotkanie pomiędzy Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa a Betard Spartą Wrocław miało odpowiedzieć na pytanie, w jakim miejscu znajdują się obie drużyny. Gospodarze do rywalizacji w zaległym meczu przystąpili z dwoma wyjazdowymi porażkami. Na innym biegunie znajdowali się goście, którzy dwukrotnie wygrywali na swoim domowym obiekcie. Przed nami rysowało się więc ciekawe starcie. W drużynie Włókniarza doszło do jednej zmiany względem awizowanych składów. Szansę występu od Janusza Ślączki otrzymał Szymon Ludwiczak. Dla młodego zawodnika był to zarazem debiut w rozgrywkach PGE Ekstraligi. Zespół na wtorkowe starcie uzupełnił rezerwowy Kacper Halkiewicz. Z kolei we Wrocławiu pod „ósemką” znajdował się Filip Seniuk.

Pierwszemu wyścigowi towarzyszyło duże ciśnienie, które było wyczuwalne na częstochowskim stadionie. Uleciało ono jednak w momencie, kiedy zawodnicy Włókniarza wyszli na podwójne prowadzenie. Drugiego Kacpra Worynę próbował atakować Tai Woffinden, jednak usilne starania Brytyjczyka nie przyniosły żadnego efektu i pierwszy wyścig przyniósł mocne otwarcie gospodarze. W biegu młodzieżowców scenariusz ten mógł się powtórzyć, ale na korzyść gości. Tak się nie stało, a po świetnym starcie wrocławian na ostatnią pozycję spadł Marcel Kowolik.

Chwilę później byliśmy świadkami popisu Leona Madsena. Duńczyk przez cały dystans dwoił się i troił, ostatecznie rozdzielając jadących na dwóch pierwszych miejscach wrocławian. W ostatniej gonitwie pierwszej serii byliśmy świadkami fantastycznej walki pomiędzy Artiomem Łagutą a Maksymem Drabikiem. Pierwszy do mety przyjechał Łaguta, a w połączeniu z trzecim miejscem Jakuba Krawczyka oznaczało to kolejne zwycięstwo wrocławian. Pierwsza seria przebiegła więc remisowo.

Po przerwie na kosmetykę toru nieco zszokowani mogli być kibice drużyny z Wrocławia. Na podwójne prowadzenie w starciu z Artiomem Łagutą wyszli Mads Hansen i Kacper Woryna. Rosjanin z polskim paszportem starał się, aby wyprzedzić żużlowców Włókniarza. Ostatecznie udało mu się poradzić z Duńczykiem. W kolejnym wyścigu Leon Madsen znów gonił swojego rywala na dystansie. Duńczyk wyprzedził Daniela Bewleya, przyjeżdżając do mety na pierwszym miejscu. Ciekawie było za ich plecami, gdyż bezbarwny w tym wyścigu Tai Woffinden przyjechał za Kajetanem Kupcem. W siódmej gonitwie dnia Michelsen z Drabikiem podwójnie zwyciężyli, przywożąc za sobą Macieja Janowskiego. Powiększyli tym samym przewagę do ośmiu punktów, a tylko w drugiej serii częstochowianie zanotowali wynik 13:5.

Po świetnych trzech biegach w wykonaniu Włókniarza Częstochowa goście musieli się otrząsnąć, aby gospodarze nie uciekli z ich zasięgu. W ósmym wyścigu jednak znów na pierwszym miejscu tego dnia przyjechał Leon Madsen, zostawiając w pokonanym polu Artioma Łagutę i Bartłomieja Kowalskiego. Kolejna odsłona tego arcyciekawego starcia przyniosła przełamanie Woffindena. Trzykrotny mistrz świata przywiózł za swoimi plecami ambitnie walczącego Drabika. Na trzecim miejscu znalazł się Daniel Bewley, co oznaczało, że wrocławianie zmniejszyli stratę do „Lwów”. Chwilę później strata znów wróciła do ośmiu „oczek” za sprawą zwycięstwa Madsa Hansena i trzeciego miejsca Kacpra Woryny, który na dystansie stracił pozycję na rzecz Macieja Janowskiego.

Czwartą serię startów korzystniej dla siebie rozpoczęli częstochowianie. Pod taśmą ustawiła się para Hansen-Michelsen. Duńczycy pokonali stosunkiem 4:2 duet z Wrocławia, który składał się z Łaguty i Woffindena. Wtedy na pierwsze roszady w swoim zespole zdecydował się menadżer „Spartan” Dariusz Śledź. Za Marcela Kowolika w wyścigu dwunastym pojechał Jakub Krawczyk. Rezerwa ta przyniosła efekt, gdyż wypożyczony z Arged Malesy Ostrów młodzieżowiec pokonał Kajetana Kupca, a za sprawą zwycięstwa Bewleya, wrocławianie utrzymali osiem punktów straty.

Na ostatnią gonitwę przed biegami nominowanymi do boju za Bartłomieja Kowalskiego desygnowany został Artiom Łaguta. Nie przyniosło to jednak rezultatów, gdyż przyjechał on na ostatnim miejscu. Włókniarz nie zdołał jednak zwyciężyć, gdyż na pierwszym miejscu do mety w świetnym stylu dojechał Maciej Janowski. To oznaczało, że przed dwoma ostatnimi wyścigami częstochowianie byli już pewni zdobycia pierwszych dużych punktów w tym sezonie.

W wyścigach nominowanych również sztab Betard Sparty Wrocław zdecydował się na rezerwę taktyczną. W wyścigu czternastym Dariusz Śledź postawił na Daniela Bewleya. To okazał się być fantastyczny ruch, gdyż wrocławianie podwójnie zwyciężyli w tym wyścigu, a fantastyczną akcją popisał się Brytyjczyk, cierpliwie rozpędzając swój motocykl i wyprzedzając obu gospodarzy na dystansie. Przed ostatnim wyścigiem goście byli wciąż w grze o wywalczenie remisu i scenariusz, który wydawałby się mało realny po trzynastym wyścigu, się ziścił. Goście w fantastycznym stylu podwójnie zwyciężyli w ostatniej gonitwie dnia, doprowadzając do remisu.

W drużynie Betard Sparty Wrocław, dla której wtorkowy remis można nazwać tym „zwycięskim”, bohaterami byli Daniel Bewley, Artiom Łaguta i Maciej Janowski. Trzej zawodnicy przez całe zawody zdobywali punkty, jednak w najważniejszym momencie pokazali swoje wysokie umiejętności, wyrywając jeden duży punkt dla zespołu z Wrocławia. Z kolei w ekipie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa najlepszy był Leon Madsen. Wyróżnić można również Kacpra Worynę, Maksyma Drabika i Mikkela Michelsena. W obozie częstochowskim zdecydowanie mogą pluć sobie w brodę. Od wyścigu piątek prowadzili oni bowiem w spotkaniu, a ostatecznie goście zdołali zremisować, dzięki dwóm podwójnym zwycięstwom w biegach nominowanych.

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa: 45

9. Mikkel Michelsen – 9+1 (3,2*,0,3,1)
10. Maksym Drabik – 8+1 (2,3,2,1*,0)
11. Kacper Woryna – 8+1 (2*,3,1,2,0)
12. Mads Hansen – 5 (0,1,3,1)
13. Leon Madsen – 11 (2,3,3,2,1)
14. Szymon Ludwiczak – 1+1 (1*,0,0)
15. Kajetan Kupiec – 3 (2,1,0)
16. Kacper Halkiewicz – NS

Betard Sparta Wrocław: 45

1. Tai Woffinden – 4 (1,0,3,0)
2. Daniel Bewley – 13+2 (3,2,1,3,2*,2*)
3. Bartłomiej Kowalski – 1+1 (0,0,1*,-,-)
4. Artiom Łaguta – 12 (3,2,2,2,0,3)
5. Maciej Janowski – 10 (1,1,2,3,3)
6. Jakub Krawczyk – 5 (3,1,0,1)
7. Marcel Kowolik – 0 (0,0,-)
8. Filip Seniuk – NS

f8f4195a 31a2 40dc b0fe fa1acbfb0b80
Fot. Dawid Ociepa
żużel
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *