Żużel. Rocznica śmierci Alfreda Smoczyka. Pierwszy mistrz Polski na żużlu zginął 75 lat temu
Rocznica śmierci Alfreda Smoczyka – pierwszy mistrz Polski na żużlu i bohater, którego legenda żyje mimo tragicznej śmierci
26 września 1950 roku polski sport przeżył szok. W tragicznym wypadku motocyklowym zginął Alfred Smoczyk – pierwszy mistrz Polski na żużlu, legenda Unii Leszno i zawodnik, którego talent podziwiała cała krajowa publiczność. Miał zaledwie 21 lat.
Chłopak z Leszna, który pokochał żużel
Alfred Smoczyk pochodził z Kościana, ale to w Lesznie dorastał i stawiał pierwsze kroki w sporcie. Miał zostać ślusarzem, jednak zamiast warsztatu wybrał tor żużlowy. Po wojnie samodzielnie złożył swój pierwszy motocykl i szybko zwrócił uwagę kibiców oraz działaczy. W 1948 roku trafił do reprezentacji Polski. Od początku imponował zimną krwią, szybkością i niezwykłą intuicją na torze – cechami, które wyróżniały go spośród rówieśników.
Ostrovia potwierdziła nowego zawodnika! To powrót do klubu po jednym sezonie
Żużel. Niels-Kristian Iversen żegna się z Wybrzeżem. „Gdańsk zawsze będzie dla mnie wyjątkowy”
Pierwszy mistrz Polski na żużlu
Rok 1949 był przełomowy – Smoczyk wywalczył tytuł indywidualnego mistrza Polski, pierwszego po II wojnie światowej. Kibice ochrzcili go przydomkiem „Fred”, a stadiony pękały w szwach, gdy tylko pojawiał się na starcie.
Jego umiejętności doceniano również za granicą. Startując w Holandii, wzbudzał takie zainteresowanie, że lokalni działacze próbowali zatrzymać go na stałe. Smoczyk odmówił – podkreślał, że najważniejsza jest dla niego rodzina i że nie jeździ dla pieniędzy.
Tragiczny wypadek
26 września 1950 roku Smoczyk wracał motocyklem w stronę Leszna. Podczas jazdy stracił panowanie nad maszyną i uderzył w drzewo. Zmarł w drodze do szpitala. Okoliczności tragedii nigdy nie zostały w pełni wyjaśnione. Mówiono o nadmiernej prędkości, usterce technicznej, a nawet sabotażu – żadna z tych hipotez nie została jednak oficjalnie potwierdzona.
Pożegnanie i pamięć
Ostatnie pożegnanie Smoczyka w Lesznie przerodziło się w ogromne zgromadzenie kibiców, sportowców i mieszkańców, którzy przyszli oddać mu hołd. Miasto na jeden dzień zamieniło się w milczącą trybunę, żegnając bohatera. Chociaż od tamtych wydarzeń minęło już 75 lat, pamięć o Smoczyku jest wciąż żywa. Jego imię nosi stadion w Lesznie, a memoriał organizowany ku jego czci należy do najbardziej prestiżowych turniejów żużlowych w kraju.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane