Przemysław Pawlicki wraz z bratem powraca do żużlowej reprezentacji Polski. „Bardzo się cieszę, dawno nas we dwójkę nie było w reprezentacji”
Przemysław Pawlicki wraz z bratem powraca do żużlowej reprezentacji Polski. „Bardzo się cieszę, dawno nas we dwójkę nie było w reprezentacji”
Intensywny i okraszony drobną kontuzją początek sezonu w wykonaniu Przemysława Pawlickiego. Żużlowiec NovyHotel Falubaz Zielona Góra podczas złotego kasku zajął trzecią lokatę i awansował do eliminacji do Grand Prix oraz cyklu SEC.
– Dokładnie tak, ta mała niby drobna wpadka kosztowała nas dość dużo, więc gdzieś tam przez jakiś czas to siedziało w głowie, ale koniec końców wykonaliśmy swój plan, awansowaliśmy do dalszych eliminacji mistrzostw Europy, mistrzostw świata. Plan wykonany z czego możemy się teraz na dzień dzisiejszy cieszyć. – powiedział Pawlicki dla FalubazTV.
Na torze w Grudziądzu w sobotę 6 kwietnia odbędzie się finał Drużynowych Mistrzostw Europy. Do reprezentacji na te zawody powołani zostali bracia Pawliccy, którzy wraz z Bartoszem Zmarzlikiem, Patrykiem Dudkiem oraz Wiktorem Przyjemskim będą walczyć o złoty medal tej imprezy. Rywalami biało-czerwonych będą Duńczycy, Szwedzi oraz Czesi. Rasmus Jensen oraz Jan Kvech to klubowi koledzy Pawlickich, którzy będą chcieli pokrzyżować im plany.
– Bardzo się cieszę, dawno nas we dwójkę nie było w reprezentacji. W sobotę czeka nas finał drużynowych mistrzostw Europy w Grudziądzu, więc cieszę się bardzo, że będziemy razem startować i będziemy wspólnie reprezentować nasz kraj na takich zawodach. – przyznaje.
Już niedługo rozpoczną się rozgrywki PGE Ekstraligi, 12 kwietnia inauguracyjnym spotkaniem najlepszej ligi świata będzie pojedynek aktualnego vice mistrza Polski Betard Sparty Wrocław z beniaminkiem NovyHotel Falubaz Zielona Góra. Wśród gości doszło do kilku zmian, do drużyny dołaczyli Jarosław Hampel, Piotr Pawlicki oraz dwóch młodzieżowców. Przemysław Pawlicki był jednym z dwóch zawodników, którzy pozostali po awansie.
– Tak, czuć ją już mocno, dlatego też bardzo dużo przygotowań przed tym pierwszym meczem. Przy okazji mamy też dla nas ważne zawody, więc przede wszystkim czuć mocno początek sezonu i można to zauważyć intensywnością startów jakie mamy z czego się bardzo cieszę. – twierdzi.


Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii