Prezes Stali o stanie zdrowia Woźniaka: „W obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy”
Prezes Stali o stanie zdrowia Woźniaka: „W obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy”
Pech nie opuszcza ebut.pl Stali Gorzów. Przed ćwierćfinałowym meczem PGE Ekstraligi z TAURON Włókniarza Częstochowa poważnej kontuzji nabawił się lider – Anders Thomsen. O ile bez jednego lidera można było liczyć na awans do półfinału jako „lucky loser”, to na domiar złego w tymże meczu bardzo niebezpieczny wypadek zaliczył Szymon Woźniak.
Piotr Pawlicki odrzuca ofertę Apatora Toruń: Czy dołączy do drużyny swojego brata?
Po tym upadku, do tamtej pory niepokonany 30-latek wyraźnie obniżył loty i zdobył tylko dwa punkty w trzech startach. Ewidentnie było widać, że bardzo mocno ucierpiał.
– To prawda, kraksa wyglądała strasznie. Dzięki Bogu skończyło się na ogólnych potłuczeniach, ale te potłuczenia są na tyle poważne. Przede wszystkim chodzi o nogi. Rozmawiałem z Szymonem. Cały tydzień intensywnie się rehabilituje. Obecnie w obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy. Musi dużo ćwiczyć, w zasadzie nie może na chwilę przysiąść, żeby te mięśnie się nie zastały – wyjawił prezes klubu – Waldemar Sadowski w rozmowie z portalem gorzowskie.pl
Jakby tego było mało, to sam zawodnik nie ma za dużo na odpoczynek. Na dzień przed arcyważnym rewanżem z Włókniarzem Częstochowa, Szymon Woźniak
Szymon w meczu pojedzie, ale wcześniej trzeba pamiętać, że ma swój challenge w Gislaved. Musi w tym wystąpić i nie może sobie nawet tego odpuścić, bo wtedy formalnie nie mógłby startować w naszym spotkaniu. Szymon wybierze się do Szwecji już w piątek rano. I nawet podczas tej podróży, będzie stosował pewne zabiegi, żeby nie być w jednej pozycji, przez tyle godzin. Wszyscy trzymamy kciuki i wierzymy w powodzenie tego. Oby odjechał bezpiecznie zawody – przekazał w czwartek sternik Stali.
Wydaje się, że każdy klub biorący udział w play-offach PGE Ekstraligi bacznie obserwuje stan zdrowia lidera Stali. Gdyby Szymon Woźniak przegrał ze swoim stanem zdrowia, Częstochowa najprawdopodobniej zajęłaby pierwsze miejsce w ćwierćfinałowej tabeli i wystąpiłaby z „lucky loserem”. Tym samym zobaczylibyśmy półfinał złożony z dwóch najlepszych drużyn tego sezonu – Betard Sparty Wroclaw i Platinum Motoru Lublin. O ile, co jednak jest mało prawdopodobne, obie ekipy wygrałyby swoje ćwierćfinały.
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii